Błonnik w diecie – czyli jak szybko wyleczyć chore jelita

Czy błonnik w diecie człowieka jest niezbędny?

To pytanie, na które bezskutecznie próbują sobie odpowiedzieć zarówno zwolennicy, jak i przeciwnicy spożywania tego osobliwego – trzeba przyznać – składnika pokarmowego naszej diety. Czym jest błonnik i jakie spełnia funkcje w ludzkim ciele?

Właśnie o tym rozpisuję się namiętnie w niniejszym artykule. Gotów wyruszyć w „błonnikową” podróż?

Jedziemy!

Błonnik w diecie – Adi, czym jest błonnik?

Błonnik jest zaliczany do grupy węglowodanów – do cukrów.

Osobiście postrzegałem kiedyś błonnik, jako po prostu błonnik, czyli jakiś tam jeden mało znaczący, konkretny składnik odżywczy, który pozwala łatwiej zrobić kupę.

Okazuje się jednak, że błonnik to bardziej pewna grupa składników pokarmowych, które charakteryzuje jedna ważna cecha. Jaka?

To węglowodany, ale takie, które nie ulegają strawieniu – są odporne na działanie enzymów trawiennych. Skutek?

Błonnik nie zalega w jelicie cienkim, czekając na to, aż zostanie wchłonięty, tylko przemieszcza się do okrężnicy – dalszej części jelita – gdzie stanowi pożywkę – w dosłownym sensie – dla „dobrych” bakterii.

Super jest to, że błonnikiem mogą się żywić wyłącznie „dobre” bakterie!

Nie ma więc ryzyka, że będziemy dokarmiali „siły wroga”.

Powyżej wspomniałem, że błonnik to grupa pewnych składników pokarmowych.

W tym artykule skupię się na trzech rodzajach błonnika.

Stań się czytelnikiem bloga i odbierz e-booka

Przypadł Ci do gustu ten albo inny artykuł? Zachęcam więc do subskrypcji bloga Your Time.

Wystarczy, że podasz swój adres e-mail, a ja będę Ci przesyłał nowe artykuły publikowane na Your Time.

W ramach wdzięczności za subskrypcję wyślę Ci dodatkowo na maila e-book pt. 157 książek.

Znajdziesz w nim stworzoną przeze mnie unikalną listę 157 najlepszych książek, które naprawdę warto przeczytać.


To ile mamy w końcu tych błonników?

Wiesz co?

Czasami sam się w tym wszystkim gubię…

Przygotowując się do napisania artykułu, musiałem sobie jeszcze raz usystematyzować całą wiedzę na temat błonnika.

W końcu postanowiłem, że dokonam ogólnego, prostego podziału błonnika na:

  • rozpuszczalny,
  • nierozpuszczalny.

Dzisiaj ten podział jest już dla mnie oczywisty, ale kiedyś – o czym pisałem powyżej – wcale tak nie było. Czym jest błonnik rozpuszczalny?

To po prostu forma błonnika, która rozpuszcza się w wodzie w przeciwieństwie do błonnika nierozpuszczalnego, który takiej właściwości nie posiada. Proste?

Gdzie znajdę błonnik?

Głównie w warzywach, owocach i ziarnach zbóż – co nie jest pewnie dla Ciebie żadną nowością.

W nierozpuszczalną formę błonnika obfitują głównie ziarna zbóż.

Osobiście nie przepadam za tym konkretnym źródłem błonnika. Dlaczego?

Uważa się, że spożyty w nadmiernych ilościach podrażnia okrężnicę, a nawet przeszkadza w procesie wchłaniania minerałów – swoją drogą ciekawe, czy dotyczy to także błonnika rozpuszczalnego.

Poza tym ziarna zbóż obfitują w węglowodany i są skupiskiem gównianych, morderczych lektyn – w tym glutenu.

Dlatego też bardziej skłaniam się ku produktom, które zawierają błonnik rozpuszczalny – czyli w stronę warzyw włóknistych.

Sądzę, że możemy je nazywać zamiennie warzywami krzyżowymi. Potrzebujesz przykładów warzyw krzyżowych?

Służę pomocą!

Do tej grupy warzyw zaliczamy:

  • brokuł,
  • brukselkę,
  • cykorię czerwoną,
  • jarmuż,
  • kalafior,
  • kapustę chińską, pekińską i kiszoną – surową,
  • kimchi,
  • rukiew wodną,
  • rukolę.

A co w błonniku jest takie fajne?

Spożywam błonnik z jednego konkretnego powodu. Jakiego?

Stanowi on pokarm dla „dobrych” bakterii, od których wiem, że zależy w głównej mierze mój los. Śmieszne?

Wcale nie przesadzam…

Miej świadomość, że gdy liczebność „sił dobra” w jelitach staje się zbyt mała, z dużym prawdopodobieństwem dominują już w nich „siły zła” – czyli niekorzystna flora bakteryjna.

Oprócz tego, że błonnik pełni rolę pokarmu dla „dobrych” bakterii, spełnia jeszcze jedną super istotną funkcję.

Potrafi wiązać zalegające w jelitach zużyte hormony – na przykład estrogeny – i usuwać je jeszcze przed ich ponownym wchłonięciem.

Ta funkcja błonnika jest bezcenna, biorąc pod uwagę fakt, że estrogeny znajdują się dzisiaj tak naprawdę wszędzie.

Jeżeli chcesz utrzymać w dobrym stanie swój układ pokarmowy, powinieneś poważnie rozważyć systematyczne dokarmianie przyjaciół zamieszkujących Twoje jelita. Po co?

„Dobre” bakterie mają właściwość wytwarzania kwasu masłowego. Co to takiego?

Kwas masłowy znajdziesz w maśle – zakłada się, że stanowi on od 3 do 4% masła.

To krótkołańcuchowy kwas tłuszczowy – zawiera 4 węgle – który stanowi idealną pożywką dla komórek okrężnicy oraz jest uważany za najważniejszy związek zabezpieczający przed powstaniem nowotworu w tym narządzie.

Nawiasem mówiąc, witamina A oraz witamina D również efektywnie obniżają ryzyko zachorowania na nowotwór okrężnicy – ot, taka mała ciekawostka – więc nie łam się, jeżeli z jakichś powodów nie możesz spożywać błonnika.

No co ty! Od błonnika nie przytyjesz

Wiesz już, że błonnik nie reaguje na enzymy trawienne.

A skoro tak, to jest całkiem logiczne, że nie zamienia się w cukier – jak ma się sprawa w przypadku innego typu węglowodanów.

Brak wzrostu stężenia glukozy we krwi jest natomiast równoznaczne z brakiem reakcji ze strony trzustki. Co mam na myśli?

Nie dochodzi do wzrostu stężenia insuliny! Bosko prawda?

Mimo wszystko pamiętaj, by nie przeginać z błonnikiem.

Nakarm swoich jelitowych przyjaciół i wyluzuj nieco z jedzeniem błonnika.

Mądre przysłowie, które mówi: „co za dużo, to nie zdrowo” ma w sobie sporo prawdy w przypadku spożywania błonnika.

Że co? Jeszcze jeden rodzaj błonnika?

Dosłownie kilka dni przed napisaniem artykułu dowiedziałem się, że istnieje coś takiego, jak „skrobia oporna”. Co to takiego?

W skrócie mogę napisać, że to po prostu kolejny typ błonnika, czyli rodzaj węglowodanu odporny na enzymy trawienne.

Skrobia oporna również pełni funkcję pokarmu dla Twych przyjaciół zamieszkujących jelita. Gdzie znajdziesz skrobię oporną?

Oto lista produktów:

  • brukiew,
  • kasza jaglana – jedyne zboże niezawierające cholernych, szkodliwych lektyn,
  • korzeń taro,
  • maniok,
  • owoc baobabu,
  • pasternak,
  • rzepa,
  • seler korzeniowy,
  • słodkie ziemniaki,
  • szaron,
  • zielone banany.

Spożywaj skrobię oporną w umiarkowanych ilościach – podobnie zresztą jak inne formy błonnika.

Jestem tylko człowiekiem

Staram się zachować otwarty umysł i zawsze chętnie uczę się od swoich czytelników.

Jeżeli znalazłeś w którymś z artykułów jakiś błąd lub po prostu z czymś się nie zgadzasz, dodaj swój komentarz pod danym artykułem.

Chętnie podejmę merytoryczną dyskusję i być może dzięki Tobie nauczę się znowu czegoś całkowicie nowego!

Błonnik zabezpiecza przed rakiem okrężnicy? Nie!

Wiele mówi się na temat tego, że błonnik w diecie zabezpiecza przed nowotworem okrężnicy. Czy to prawda?

„[…] Teraz największe badanie, w jakim kiedykolwiek przyjrzano się hipotezie [iż błonnik chroni rzekomo przed nowotworem okrężnicy], potwierdziło, że przynajmniej jeżeli chodzi o zapobieganie nowotworowi okrężnicy, wszystkie te polecane owoce, warzywa i płatki nie przynoszą żadnej korzyści. […]”.

New York Times, Stolberg, 1999

Powyższe słowa to cytat pochodzący z książki Nory Gedgaudas pod tytułem „Pierwotne ciało. Pierwotny umysł”.

Ona natomiast zacytowała artykuł New York Timesa – Stolberg, 1999.

Badanie – o którym mowa powyżej – trwało przez 16 lat i objęło aż 88 000 pielęgniarek, których dieta obfitowała w owoce, warzywa i pełne ziarna zbóż. Czy muszę dodawać coś jeszcze w tej kwestii?

Dowiedz się co nowego u mnie!

Czytelniku, artykuł, który właśnie czytasz, mógł być napisany dawno temu. Kto wie, może informacje w nim zawarte – a odnoszące się do mojej osoby – są już nieaktualne?

Jeżeli chcesz dowiedzieć się, jakie są moje obecne przekonania żywieniowe, co jem, a czego unikam, zachęcam do przeczytania tego specjalnego artykułu!

Mam chore jelita i nie mogę jeść błonnika

Widzisz…

Może Twoje jelita są chore właśnie dlatego, że zaniedbałeś dokarmianie „dobrych” bakterii, przez co „siły zła” przejęły całkowitą kontrolę?

Teraz cierpisz – niestety…

Jeżeli dotknęło Cię schorzenie nazywane „nieszczelnym jelitem”, ale jednocześnie chciałbyś zacząć dokarmiać „dobre bakterie”, nie spożywaj surowych warzyw.

Tym bardziej, jeśli nie gościły one w ostatnim czasie zbyt często w Twoim menu.

Skup się na warzywach włóknistych – takich jak brokuł – wprowadź je na początku w niewielkich ilościach, zwiększając ilość w miarę upływu czasu.

Jeżeli chodzi o sposób obróbki termicznej, proponuję gotowanie na parze.

Dzięki tej opcji zachowasz w warzywach najwięcej witamin i minerałów.

Jeżeli zajdzie taka konieczność – ze względu na trudności z trawieniem – możesz spożywać na samym początku rozgotowane warzywa, co znacznie ułatwi jelitom podejmowanie współpracy ze spożytym przed chwilą błonnikiem.

Poznaj autora, poznaj blog

Trafiłeś na blog Your Time przypadkiem?

Jeżeli tak, zachęcam do zapoznania się ze stroną, na której znajdziesz kilka interesujących informacji o mnie.

Jeżeli natomiast po przeczytaniu jakiegoś artykułu chciałbyś się ze mną skontaktować, skorzystaj z formularza dostępnego na stronie kontakt.

Pełny spis treści bloga.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *