#007 ZC – Dieta karniwora – czyli na czym polega siła mięsnej diety

W ostatnim czasie coraz bardziej popularne staje się pewne specyficzne – trzeba przyznać – podejście żywieniowe.

Mam na myśli coś, co w Stanach Zjednoczonych przyjęło się nazywać „carnivore diet”.

W Polsce natomiast mamy dwa pojęciowe odpowiedniki amerykańskiego carnivore diet.

Pierwszy – i chyba bardziej popularny – to „dieta karniwora”.

A drugie określenie brzmi po prostu „mięsna dieta” – osobiście chyba wolę to drugie…

Nie trzeba być wielkim znawcą dietetyki, by móc cokolwiek powiedzieć na temat diety karniwora. Dlaczego?

Już sama nazwa przecież wskazuje, że dieta ta musi mieć sporo wspólnego z mięsem.

Dieta karniwora – co to jest?

Mięsna dieta to podejście żywieniowe, które polega na oparciu diety wyłącznie na produktach pochodzenia zwierzęcego.

Może się wydawać, że dieta ta namawia do spożywania wyłącznie mięsa.

W rzeczywistości wcale tak nie jest.

Istnieje mnóstwo innych produktów pochodzenia zwierzęcego bogatych w łatwoprzyswajalne składniki odżywcze.

Nie zmienia to faktu, że są osoby, których dieta ogranicza się do spożywania wyłącznie wołowiny, soli oraz wody. Jak działa tego typu dieta?

Relacje osób jedzących wyłącznie mięso są zwykle pozytywne.

Większość z nich bardzo sobie chwali tę trochę okrojoną wersję mięsnej diety.

Szalenie istotny jest fakt, że dobre recenzje nie są wystawiane wyłącznie na podstawie tylko ich subiektywnych odczuć.

Wręcz przeciwnie…

Adepci mięsnej diety to często osoby, które zmagały się jeszcze jakiś czas temu z różnego rodzaju problemami zdrowotnymi.

Ciekawe, że po przejściu na mięsną dietę ich dolegliwości nagle znikały, jak ręką odjął.

Stań się czytelnikiem bloga i odbierz e-booka

Przypadł Ci do gustu ten albo inny artykuł? Zachęcam więc do subskrypcji bloga Your Time.

Wystarczy, że podasz swój adres e-mail, a ja będę Ci przesyłał nowe artykuły publikowane na Your Time.

W ramach wdzięczności za subskrypcję wyślę Ci dodatkowo na maila e-book pt. 157 książek.

Znajdziesz w nim stworzoną przeze mnie unikalną listę 157 najlepszych książek, które naprawdę warto przeczytać.


Żywieniowy reset

Mięsna dieta to pewnego rodzaju dieta „eliminacyjna”. Co mam na myśli?

To typ tak zwanej „mono” diety, która wyklucza ogromną ilość różnych – głównie niezwierzęcych – produktów spożywczych.

Zauważ, że mało kto jest uczulony na mięso.

Nie przeczę, że zdarzają się tego typu przypadki, ale ludzie ci stanowią raczej wyjątek, nie regułę.

Totalna eliminacja z diety wszystkich przetworzonych produktów, warzyw bogatych w błonnik oraz owoców bogatych w cukier daje w stosunkowo szybkim czasie rewelacyjne wyniki.

Osoby, które zdecydowały się przejść na mięsną dietę, już po kilku dniach zgłaszają pozytywne uwagi dotyczące niesamowitej poprawy stanu zdrowia. Skąd to się bierze?

Przejście na mięsną dietę jest równoznaczne z eliminacją z diety większości dotychczas spożywanych produktów – także tych, na które jesteśmy uczuleni.

Ta super pozytywna reakcja organizmu wydaje się więc zupełnie logiczna. Dlaczego?

Układ pokarmowy zostaje w końcu odciążony od spożywanego być może w nadmiarze błonnika.

A być może z diety zostały usunięte rośliny obfitujące w lektyny – o lektynach pisałem więcej w artykule na temat glutenu.

Wszystko to sprawia, że osoby będące na mięsnej diecie zaczynają się czuć tak dobrze, jak nie czuli się jeszcze nigdy przedtem w całym swoim życiu!

Kompleksowe podejście do diety karniwora

Dieta karniwora to tak naprawdę odmiana diety ketogenicznej, której zasady skupiają się w obrębie spożywania produktów pochodzenia zwierzęcego.

Tłuszcze w tej diecie powinny stanowić większość. Czym więc różni się „klasyczna” wersja diety ketogenicznej od mięsnej diety?

W klasycznej wersji diety ketogenicznej można stosować dowolne produkty spożywcze.

Byleby ostatecznie zachować odpowiednią proporcję spożycia w ciągu dnia tłuszczy, białek i węglowodanów.

W diecie karniwora natomiast są dozwolone wyłącznie produkty pochodzenia zwierzęcego.

Tak, jak pisałem powyżej, istnieją osoby, które mają się całkiem nieźle, spożywając wyłącznie posolone steki wołowe, popijając je wodą.

Przykładem jest Jordan Peterson i jego coraz bardziej sławna córka Mikhaila Peterson.

Takiego podejścia nie można już raczej porównać do diety ketogenicznej – bardziej do diety Atkinsa.

Przyjęcie tej strategii wiąże się z pewnymi konsekwencjami. Jakimi?

Osoby ją stosujące muszą pochłaniać w ciągu dnia stosunkowo duże ilości mięsa – co jest logiczne.

Sytuacja zmienia się diametralnie, gdy do diety zostaną dodane dobrej jakości tłuszcze pochodzenia zwierzęcego.

Mam na myśli żółtka, masłonajlepiej stworzone na bazie niepasteryzowanego mleka – łój wołowy, smalec, ghee czy też wołowy szpik kostny.

Musimy pamiętać, że spożywanie tłuszczu na mięsnej diecie jest poniekąd konieczne. Dlaczego?

Ponieważ białko nie jest samo w sobie zbyt efektywnym źródłem energetycznym – polecam przeczytanie mojego artykułu na temat zaleceń odnośnie do ilości spożywanego w diecie białka.

Białko to składnik budulcowy, energię natomiast powinniśmy czerpać z tłuszczy – a jak nie z tłuszczy, to z węglowodanów.

Główne hasło diety ketogenicznej brzmi:

Jedz tłuszcz i spalaj tłuszcz!

Pamiętasz jeszcze to hasło?

Tutaj znajdziesz podcast „Zrozumieć Ciało”

Załączony do artykułu podcast oraz inne epizody znajdziesz w serwisach takich jak:

Super bogata dieta

Już samo mięso zawiera w sobie naprawdę sporo wartościowych i – co chyba ważniejsze – łatwoprzyswajalnych składników odżywczych.

Wśród produktów pochodzenia zwierzęcego istnieją jednak „perełki”, które powalają na łopatki nie tylko mięso, ale również wszystkie najlepsze i najdroższe suplementy świata. Jakie produkty mam na myśli?

Podroby!

Wiesz, co jest prawdopodobnie największą skarbnicą składników odżywczych? Bum, wątroba cielęca!

Gwarantuję Ci, że nie znajdziesz lepszego i bardziej naturalnego suplementu diety!

To nie tylko najbardziej obfite źródło witaminy A – w aktywnej formie retinolu – ale także źródło innych niesamowicie istotnych składników odżywczych – w tym, co ciekawe, witaminy C.

Jeżeli chodzi o zagęszczenie składników odżywczych w różnego rodzaju pokarmach, to właśnie wątroba cielęca przoduje w tej kwestii – tak mi się przynajmniej wydaje…

Szkorbut na mięsnej diecie?

Przechodząc na mięsną dietę, zastanawiałem się, po jakim czasie stracę wszystkie zęby…

Nie straciłem żadnego do dzisiaj.

Mało tego!

Moje zęby jeszcze nigdy nie były takie białe, silne i zdrowe jak obecnie!

Nie słyszałem też do tej pory o żadnej ofierze diety karniwora, która miałaby doświadczyć jakichkolwiek problemów stomatologicznych z powodu niedoboru witaminy C. Dlaczego ludzie nie umierają i wciąż mają swoje zęby?

To interesujące, ale chodzą plotki, że witamina C jest niezbędna głównie w procesie metabolizmu węglowodanów.

A chciałbym Ci przypomnieć, że mięsna dieta to dieta nie tyle nisko ile…

Zero-węlgowodanowa!

Prawdopodobnie właśnie dlatego zwolennikom diety karniwora nie wypadają zęby w wyniku braku/niedoboru witaminy C.

Zauważ, że powyżej napisałem „chodzą plotki”.

Sam nie wiem, czy powyższa teoria jest prawdziwa.

Zauważyłem jednak, że coraz większa liczba osób obdarzonych autorytetem zaczyna budować na niej swoje argumenty popierające, dlaczego mięsna dieta jest bezpieczna.

Kurczę, coś w tym musi być…

W przeciwnym razie mięsna dieta byłaby jak pocałunek śmierci.

Obejrzyj koniecznie wideo, na którym doktor medycyny Ken D. Berry wyjaśnia, dlaczego ludzie nie umierają na mięsnej diecie w wyniku braku/niedoboru witaminy C.

„Zrozumieć Ciało” na YouTube

Najczęściej popełniane błędy na diecie karniwora

Chyba najczęściej popełnianym na mięsnej diecie błędem jest jedzenie zbyt małej ilości dobrej jakości tłuszczy.

Ludzie jedzą zbyt dużo zbyt chudego mięsa, przez co w ciągu dnia czują się głodni i zmęczeni – tak było ze mną…

Dopiero po jakimś czasie dochodzą do wniosku, że w ich diecie musi chyba jednak czegoś brakować.

W końcu zaczynają podejrzewać, że w diecie brakuje prawdopodobnie odpowiedniej ilości tłuszczu.

Gdy proporcje zmieniają się na korzyść dobrej jakości tłuszczy, osoby te nagle „odżywają” i zaczynają czuć się o niebo lepiej.

Ludzie tacy jak Aajonus Vonderplanitz z pewnością dorzuciliby jeszcze kilka innych błędów popełnianych przez praktyków mięsnej diety. Co mam na myśli?

Vonderplanitz był wielkim propagatorem tak zwanej „pierwotnej diety” – napisałem o tej diecie artykuł.

Jego zdaniem pokarm poddany obróbce termicznej jest jednym z głównych katalizatorów powstawania w organizmie człowieka różnego rodzaju chorób – przeczytaj mój artykuł o zasadach prowadzenia surowej diety.

Aajonus uważał, że mięso, ryby, jaja oraz dobrej jakości tłuszcze powinny być spożywane w postaci surowej. Czy Aajonus Vonderplanitz miał rację?

Nie wiem, ale jego „prawda” jest znacznie bliższa mojemu sercu niż „prawda” kogokolwiek innego…

Właśnie dlatego jem mięso, ryby, jaja i dobrej jakości tłuszcze głównie w surowej postaci – o jedzeniu surowego mięsa pisałem w tym artykule.

Historyczne wydarzenie 2019 – pierwsza oficjalna konferencja w USA

W Stanach Zjednoczonych ruch mięsożerców rozwija się w iście zawrotnym tempie.

Era internetu sprawiła, że pozytywne relacje tysięcy osób nie mogły pozostać bez odzewu.

Grupa mięsożerców staje się coraz silniejsza.

W 2019 roku odbyła się już nawet pierwsza oficjalna konferencja zwolenników mięsnej diety – polecam obejrzenie materiałów video z tejże konferencji.

Pojawiły się na niej między innymi osobistości takie jak Shawn Baker, L. Amber O’Hearn, Georgia Ede, Nick Mailer, Miki Ben-Dor a nawet wschodząca gwiazda „karni świata”, Mikhila Peterson.

Dieta karniwora ma oczywiście tyle samo – albo i nawet więcej – swoich przeciwników, co zwolenników, którzy pragną za wszelką cenę ukrócić jej coraz dalej sięgające „macki”.

Na razie te desperackie próby zatrzymania rozwoju diety karniwora wydają się pozostawać bez większego echa. Dlaczego?

Bo ludzie na mięsnej diecie wracają do zdrowia i czują się o niebo lepiej niż na jakiejkolwiek innej diecie.

Tego typu faktów po prostu nie można w żaden sposób ignorować.

Za i przeciw

Z tego, co mi wiadomo, istnieją wyniki badań naukowych, które sugerują, że czerwone mięso sprzyja powstawaniu raka jelita grubego oraz chorób układu krążenia. Czy to prawdziwa prawda ostateczna?

Nie wiem…

W odniesieniu do chorób układu krążenia wiadomo, że mięso zawiera w sobie sporo metioniny, która jest w organizmie przekształcana w homocysteinę.

Nadmiar homocysteiny powstaje przy zachowaniu pewnych konkretnych warunków, zwiększając tym samym prawdopodobieństwo powstawania chorób układu krążenia. Czy to oznacza, że powinniśmy całkowicie przestać jeść wołowinę?

Chyba nie do końca…

Aby jednoznacznie wyciągać podobne wnioski, musielibyśmy się najpierw dowiedzieć, jaki dokładnie styl życia prowadziły osoby badane.

Sam fakt spożywania przez nich mięsa jeszcze niczego nie dowodzi.

  • Czy osoby te spożywały pokarm po obróbce termicznej, a jeżeli tak, to jak wyglądała ta obróbka termiczna?
  • Ile gramów węglowodanów występowało w diecie badanych?
  • Jakiego rodzaju były to węglowodany?
  • Jak dużo mięsa jadły osoby badane i jakiej jakości było to mięso?
  • Czy badani należeli do grupy osób aktywnych fizycznie, a jeżeli tak, to jakiego rodzaju aktywność uprawiali, w jakiej objętości i o jakiej intensywności?
  • W jaki sposób badani „budowali” swoje posiłki i jak łączyli z sobą różne pokarmy?
  • Co spożywali oprócz mięsa?
  • Czy jedli warzywa i owoce, a jeżeli tak, to jakie i w jakich ilościach?
  • W jakich ilościach w diecie badanych występował błonnik?
  • Ile przetworzonych oraz bogatych w cukier produktów występowało w ich diecie?
  • Z jakiego źródła pochodziło mięso, które spożywali?
  • Jak wyglądała kompletna historia żywieniowa badanych?
  • Czy badani przyjmowali w przeszłości jakieś leki?
  • Jak wyglądała historia chorobowa wszystkich badanych?
  • Jakie były tendencje genetyczne do powstawania chorób u osób badanych?

Jak widzisz, aby wyciągnąć jednoznaczny wniosek, konieczne jest najpierw odpowiedzenie sobie przynajmniej na powyższe pytania.

Bez tych odpowiedzi raczej nie jest możliwe stworzenie wiarygodnej teorii, którą można serwować mi i całemu światu.

Wegańska dezercja

W tym całym mięsnym świecie istnieje jeden ciekawy fenomen. Jaki?

Coraz większa ilość weganów staje się ex weganami, „przeskakując” niemal natychmiast na carnivore diet. Czy to nie jest trochę dziwne?

Przecież wegańska dieta to prawdopodobnie najzdrowsza dieta na świecie!

Wygląda na to, że jest tak tylko w teorii…

W przeciwnym bowiem razie weganie nie zbaczaliby tak nagle i gwałtownie ze swojej „zielonej” ścieżki.

Rzeczywistość pokazuje coś zupełnie innego.

Weganie rezygnują z weganizmu, ponieważ doświadczają na nim niepożądanych skutków zdrowotnych.

Z perspektywy osoby zdroworozsądkowej może to wyglądać na popadnięcie ze skrajności w skrajność.

I rzeczywiście tak jest. No bo jak niby określić działanie, w którym dana osoba spożywa najpierw wyłącznie rośliny, a za chwilę wyłącznie mięso i inne produkty pochodzenia zwierzęcego?

Spójrzmy prawdzie w oczy.

To jest popadnięcie ze skrajności w skrajność, ale…

Z drugiej strony…

Nie jesteśmy w stanie sprawdzić skuteczności jakiegoś podejścia żywieniowego, dopóki nie wyeliminujemy działań pośrednich – czyli tych zdroworozsądkowych i potencjalnie bezpiecznych.

No a co z błonnikiem?

Czy Twoim zdaniem błonnik jest w diecie konieczny? Okazuje się, że wielu adeptów diety karniwora po wyeliminowaniu błonnika zaczyna czuć się znacznie lepiej. Dlaczego?

Czyżby błonnik pokarmowy nie był jednak taki zdrowy, jak został nam odmalowany? – Przeczytaj mój artykuł na temat błonnika.

Ciekawe, że wiele osób, które decydują się na przetestowanie mięsnej diety, doświadczyło w przeszłości mniejszych lub większych problemów trawiennych.

Wzdęcia, gazy, bóle brzuch i inne.

No cóż…

Gdyby z ich zdrowiem było wszystko w porządku, prawdopodobnie nie poświęcaliby swojego cennego czasu na szukanie na portalu YouTube optymalnych rozwiązań żywieniowych.

Wiem, o czym teraz sobie myślisz.

A ja jedno też wiem na pewno!

Zrobienie „super dobrej” kupy bez udziału w diecie błonnika jest możliwe – wiem, co mówię.

Sprawdzałem na sobie!

Kolejna kwestia…

Jeżeli martwisz się o zaburzenie procesu wytwarzania krótkołańcuchowych kwasów tłuszczowych – czyli tak zwanych „short chain fatty acids” – z błonnika, tutaj też raczej nie powinno być problemu.

Przecież krótkołańcuchowe kwasy tłuszczowe takie jak na przykład kwas masłowy, możemy dostarczyć ze źródeł pokarmowych – kwas masłowy jest składnikiem masła oraz ghee.

Na diecie ubogiej w błonnik zauważyłem coś bardzo interesującego.

Oddaję kał dużo rzadziej niż na diecie, w której błonnik pojawia się obficie. Co może być tego przyczyną?

Uwaga, teraz moja własna teoria…

Spożywane przeze mnie produkty pochodzenia zwierzęcego są praktycznie w całości przyswajane przez organizm.

Jest tak tym bardziej dlatego, że spożywam je na surowo, co znacznie ułatwia trawienie.

A skoro tak, staje się całkiem logiczne, że masa kałowa nie ma się zbytnio z czego uformować.

Cały proces „skupiania się kupy” zajmuje więc nieco więcej czasu, gdyż większość spożytego pokarmu jest wykorzystywana przez organizm na bieżąco.

Organy zwierzęce – skarbnica witamin

Pisałem już o tym nieco wyżej, ale warto to powtórzyć.

Idealnie prowadzona dieta mięsna to nie tylko mięso, sól i woda.

Oczywiście nie mam przez to na myśli, że jedzenie wyłącznie mięsa i picie wyłącznie wody to coś złego.

Chodzi o to, że dieta karniwora wzbogacona o na przykład podroby może dostarczyć nam znacznie więcej wartościowych składników odżywczych – przy znacznie mniejszej objętości spożytego pokarmu.

Produkty takie jak móżdżek cielęcy – bogate źródło DHA – czy ikra łososia, to niesamowicie bogate źródła cennych składników odżywczych.

Istna superżywność!

Produkty te nie muszą oczywiście stanowić dominującej części prowadzonej przez nas mięsnej diety.

Dwie łyżki wątroby cielęcej do posiłku zdecydowanie wystarczy, by zapewnić sobie potężną dawkę potrzebnych substancji odżywczych.

Nie wszyscy decydują się na spożywanie tego typu pokarmów. Dlaczego?

Ludzie albo brzydzą się podrobów, albo najzwyczajniej w świecie nie lubią ich smaku.

Raczej nieliczni potrafią wyjść ponad własne obrzydzenie i konieczność doświadczania wyłącznie cudownych doznań smakowych.

Moja przygoda z mięsną dietą

Już jakiś czas temu rzuciłem weganizm właśnie po to, by sprawdzić, czy uda mi się zreperować ciało dzięki mięsnej diecie – napisałem artykuł o mojej transformacji z weganina w mięsożercę.

Weganizm zepsuł moje ciało…

W sumie to napiszę inaczej, wypadałoby bowiem wziąć pełną odpowiedzialność za własne czyny – o moim zaprzestaniu obwiniania weganizmu pisałem tutaj.

To moje działania zepsuły moje ciało, nie weganizm!

Weganizm był tylko narzędziem, któremu zbytnio zaufałem.

Im bardziej perfekcyjny był mój weganizm, tym bardziej byłem szczupły i tym słabszy się czułem.

Cały czas było mi zimno.

Doświadczałem paranoicznych myśli i byłem bardziej skłonny reprezentować postawy skrajnie antyspołeczne.

Zaatakowane zostało nie tylko moje ciało, ale również umysł – wydaje się, że duch pozostał do końca w stanie nienaruszonym.

Przejście na mięsną dietę było w moim życiu małą rewolucją.

Ciało spragnione mięsa odżyło!

Dowiedz się co nowego u mnie!

Czytelniku, artykuł, który właśnie czytasz, mógł być napisany dawno temu. Kto wie, może informacje w nim zawarte – a odnoszące się do mojej osoby – są już nieaktualne?

Jeżeli chcesz dowiedzieć się, jakie są moje obecne przekonania żywieniowe, co jem, a czego unikam, zachęcam do przeczytania tego specjalnego artykułu!

Obserwujmy uważnie rozwój sytuacji

Dieta karniwora to wciąż młody i mało poznany nurt w dietetyce.

Tak jak pisałem powyżej, nie można go w żadnym stopniu ignorować.

Zbyt wielu ludzi doświadcza na tej diecie ozdrowieńczych reakcji organizmu.

Należy zadać sobie jedno zasadnicze pytanie. Czy mięso rzeczywiście leczy?

A może to nie mięso, a jedynie skutek wyeliminowania z diety wszystkich składników, na które wykazywaliśmy mniej lub bardziej uświadomione reakcje alergiczne?

Może przejście na mięsną dietę umożliwia po prostu organizmowi sprawniejszą realizację procesów detoksykacji i samoleczenia? Na razie nie ma jednoznacznej odpowiedzi na te i wiele innych podobnych pytań…

Ludzie – w tym ja – poruszają się w sferze mięsnej diety nieco po omacku. Dlaczego to w ogóle robią?

Bo szukają lepszej jakości życia.

Wyniki badań naukowych straciły już dla nich w tych czasach na wartości.

Ludzie wolą sugerować się relacjami innych osób i na tej podstawie samodzielnie eksperymentować oraz wyciągać własne wnioski. Brzmi szalenie?

Cóż…

Tak właśnie wygląda obecna rzeczywistość.

Poznaj autora, poznaj blog

Trafiłeś na blog Your Time przypadkiem?

Jeżeli tak, zachęcam do zapoznania się ze stroną, na której znajdziesz kilka interesujących informacji o mnie.

Jeżeli natomiast po przeczytaniu jakiegoś artykułu chciałbyś się ze mną skontaktować, skorzystaj z formularza dostępnego na stronie kontakt.

Pełny spis treści bloga.

1 Komentarz #007 ZC – Dieta karniwora – czyli na czym polega siła mięsnej diety

  1. Pav

    Trend nie powstal w usa, nie jest to tez dieta ekstremalna. O takim zywieniu pisal juz blisko 2500 lat temu Herodot w „dziejach” lub jak kto woli, „histories”. Opisal wtedy najdluzej zyjacy znany mu lud etiopow, ktorzy tylko na miesie, mleku i wszystkim, co od mleka pochodzi zyli po 120 lat, czesto ten wiek przekraczajac. Jak widac jest to najnormalniejsze ludzkie pozywienie, bo w chorobach do 120 lat sie nie dojedzie na pewno. Dzis nawet plemie Hunzow poddalo sie tredowi cukru i maki skracajac sobie drastycznie zycie i fundujac choroby. Dr Kwasniewski wydajac „tluste zycie” kierowal sie wlasnie opisami Herodota. Liznalem tematu dosc gleboko i dlugo sie interesowalem. Fakt jest taki, ze choroby przewlekle ustepuja bezproblemowo wlacznie z rakiem. Skoro jestesmy juz przy „diecie Carnivore’a” ktora tez pochodzi od zapisek Herodota to trzeba koniecznie wspomniec, co nalezy przez nia rozumiec. Mieso musi byc nabyte surowe i dopiero wtedy samemu przygotowac, gotowac czy smazyc na smalcu/masle. Mleko ma byc prosto od krowy. Wszelkie sklepowe wedlinki, kielbaski, sery itp nie maja nic wspolnego z karniworem, to napakowany smieciami i cukrem bezwartosciowy chlam. Ludzie wcinaja marketowe mieso przetworzone i mysla, ze sa na karniworze, blad. To tak nie dziala. W usa na sportowcach przeprowadzono badania na ketonach, czyli karniwor, gdzie biegnac nonstop przez 24 godziny przebiegali 275 kilometrow. Maraton na rozgrzewke.. Teraz wyobraz sobie zindoktrynowanego robota biologicznego „edukacją” zyjacego na zarciu wege w takim maratonie, padl by szybko. Na takim zarciu ludzie nie musza sie martwic o jakiegos raka, zawal, czy wylew. Takie sa fakty i nie da sie z nimi dyskutowac. tylko ktos bez wiedzy moze to poddawac w dyskusje. Ale to juz nie jest problem swiadomych.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *