Długowieczność – czyli jak żyć długo i szczęśliwie

Długowieczność to obszerna dziedzina zdrowia, na której temat można dyskutować godzinami. Myślałeś w ogóle kiedyś o tym, jak długo chciałbyś żyć?

Mnie dosyć często się to zdarza. Co przychodzi mi w tych chwilach do głowy?

Oczywiście wyobrażam sobie zawsze, że szczęśliwie dożywam setki – jakżeby inaczej prawda?

Szybko nachodzi mnie jednak „mentalne otrzeźwienie”, które przypomina, że setki dożywają tylko nieliczni.

Paradoksalnie, często są to ludzie, którzy nigdy jakoś szczególnie nie zabiegali o długie życie. Ciekawe nie sądzisz?

Długowieczność jest do osiągnięcia

Pisząc ten artykuł, jestem świeżo po przeczytaniu książki pod tytułem „Niebieskie strefy” autorstwa Dana Buettnera – znajdziesz ją na mojej liście książek wartych przeczytania. O czym jest książka?

O tym co warto robić, by długo żyć – zdaniem autora.

Dzięki niej poznasz kilka tak zwanych „niebieskich stref”, czyli lokalizacji, w których ludzie dożywający setki stanowią bardziej regułę niż wyjątek.

Książka jest ciekawa i może pozytywnie zaskoczyć laika z dziedziny dietetyki.

Ktoś, kto jednak rozumie odżywianie i ludzkie ciało na nieco głębszym poziomie, nie zachwyci się zbytnio książką pod względem zawartej w niej wiedzy merytorycznej.

Oczywiście nie oznacza to, że książka jest do kitu – wręcz przeciwnie.

Gdyby tak było, nie wpisałbym jej przecież na swoją listę super dobrych książek – no, chyba że Dan by mi godnie zapłacił…

Stań się czytelnikiem bloga i odbierz e-booka

Przypadł Ci do gustu ten albo inny artykuł? Zachęcam więc do subskrypcji bloga Your Time.

Wystarczy, że podasz swój adres e-mail, a ja będę Ci przesyłał nowe artykuły publikowane na Your Time.

W ramach wdzięczności za subskrypcję wyślę Ci dodatkowo na maila e-book pt. 157 książek.

Znajdziesz w nim stworzoną przeze mnie unikalną listę 157 najlepszych książek, które naprawdę warto przeczytać.


Długie życie to nie tylko dieta

Historie długowiecznych bohaterów przedstawione w książce dają do myślenia.

Uświadomiły mi, że jeżeli chcemy długo żyć, to sposób odżywiania jest bardzo istotny, ale…

Nie stanowi on jedynego elementu całej, dosyć skomplikowanej – trzeba przyznać – układanki. Co jeszcze oprócz diety składa się na długowieczność?

Jest tego trochę.

Niebagatelną rolę odgrywa tutaj jakość relacji społecznych pomiędzy daną jednostką, a jej rodziną lub/oraz pomiędzy jednostką a innymi ludźmi.

Buettner pisze o tym w swojej książce, a ja się z nim zgadzam.

Potrzebujemy cię!

Każdy z nas lubi odczuwać, że jest do czegoś potrzebny innym ludziom.

Gdy jesteś w czymś bardzo dobry, inni stosunkowo szybko to wyłapują i zaczynają korzystać z Twoich umiejętności.

Zarabianie pieniędzy na własnych zdolnościach to jedna korzyść.

Inną jest to, że osoba, która dzieli się z bliźnimi swoimi umiejętnościami, czuje się potrzebna.

Na poziomie psychologicznym odczuwa błogi stan, który ciężko jest opisać słowami.

Jest to pewnego rodzaju „społeczny haj” sprawiający, że chce się żyć.

Jeżeli jesteśmy częścią jakiejś społeczności – choćby niewielkiej – płomień życia tli się znacznie silniej niż w przypadku, gdy czujemy się odizolowani od otaczającego świata.

Rodzina jest ważna

Mało kto kojarzy dzisiaj pojęcie „rodzina” wyłącznie z ciepłym domem, miłością i zaufaniem.

Gdybyś zapytał mnie, z czym mi kojarzy się pojęcie „rodzina”, odpowiedziałbym, że jedną z kilku rzeczy, jakie przychodzą mi do głowy jest…

Walka o spadek.

Ciekawe, ale mieszkańcy niebieskich stref – o których pisze Dan – są niesamowicie oddani własnej rodzinie.

Hmm…

Powinienem raczej napisać, że to rodziny długowiecznych członków niebieskich stref bardzo się o nich troszczą, darząc ich przy tym ogromnym szacunkiem.

W społeczeństwach wysokorozwiniętych starsi rodzice, którzy opłacili już swym dzieciom studia i zapewnili im w miarę dobry byt, stanowią raczej przeszkodę na drodze do osiągania wyznaczonych celów.

Właśnie dlatego instytucje takie jak domy spokojnej starości mają – i będą miały – rację bytu.

Oczywiście nie twierdzę, że te instytucje są czymś złym, ale założę się, że gdybyś zapytał jakiejkolwiek starszej osoby, gdzie chciałaby dokonać żywota, z pewnością wolałaby przywitać się ze śmiercią w swoim rodzinnym domu, pod opieką najbliższych.

Mamy kółko różańcowe, przyłączysz się?

Jako dzieciak śmiałem się często ze starszych pań, które zbierały się najpierw w grupkę, by podążyć za chwilę wspólnie na nabożeństwo do kościoła.

Dzisiaj potrafię dostrzec w tym ponadczasową wartość, którą starsze panie zauważyły długo przede mną. Co mam na myśli?

Człowiek jest istotą – a raczej zwierzęciem – społeczną, która potrzebuje do życia drugiego człowieka.

Wiele rzeczy nas od siebie różni.

Jeden człowiek lub robić to, inny tamto.

Ktoś jest wyznawcą takiej religii, inna osoba jest ateistą.

Kiedy spotykamy na swojej drodze kogoś, kto wyznaje podobne do naszych wartości, cieszymy się wewnętrznie, że spotkaliśmy takową osobę i że możemy z nią spędzić czas.

My po prostu uwielbiamy ludzi podobnych do nas i czerpiemy ogromną radość ze wspólnego dzielenia się ze sobą nawzajem własnym czasem.

Budowanie i podtrzymywanie nawet małych społeczności ma swoją bezcenną wartość, która może wpływać na wydłużanie ziemskiego życia.

Nie śmiej się już nigdy ze starszych pań, które chodzą wspólnie w małych grupkach na swoje nabożeństwa. Może one po prostu chcą dłużej żyć?

No dobra a co z dietą?

Ludzie długowieczni to zwykle ci, którzy żyli w znacznie trudniejszych – od obecnych – czasach.

Jedli to, co najpierw sami zasiali, a potem zebrali.

W ich diecie występowało dużo warzyw, które wyrastały często w ich własnych ogródkach.

Jedli mięso, ale rzadko, ponieważ było trudno dostępne – to oczywiście nie znaczy, że nie lubili mięsa.

W niektórych niebieskich strefach stosunkowo popularne okazywały się produkty nabiałowe, typu kozie mleko.

Jak więc widzisz, długowieczni ludzie żywili się głównie tym, do czego mieli na dany moment dostęp.

Mało kiedy – właściwie to w ogóle – kupowali gotowe jedzenie.

Nie liczyli też specjalnie zjedzonych kalorii.

Podczas spożywania posiłku wsłuchiwali się w swoje ciało i nie przejadali się.

Dowiedz się co nowego u mnie!

Czytelniku, artykuł, który właśnie czytasz, mógł być napisany dawno temu. Kto wie, może informacje w nim zawarte – a odnoszące się do mojej osoby – są już nieaktualne?

Jeżeli chcesz dowiedzieć się, jakie są moje obecne przekonania żywieniowe, co jem, a czego unikam, zachęcam do przeczytania tego specjalnego artykułu!

Trzeba iść do pracy

Długowiecznych mieszkańców niebieskich stref charakteryzowała niezmiennie jeszcze jedna szczególna cecha. Jaka?

Wszyscy bardzo dużo pracowali.

Wielu z nich pracowało przy swoich gospodarstwach, hodując zwierzęta lub doglądając plonów.

Każdego dnia przemierzali pieszo spore odległości liczone w kilometrach i mało kiedy pozwalali sobie na bezczynne lawirowanie myślami po wszechświecie.

Szesnastogodzinny dzień pracy nie stanowił dla nich czegoś niezwykłego – wręcz przeciwnie!

Wielu z nich kochało to, co robili. Dlaczego?

Ponieważ hodowana zwierzyna była hodowana w celu wyżywienia nie tylko rodziny właściciela gospodarstwa, ale także sąsiadów ze wsi – mięso było rzadkością, więc dzielono się nim ze wszystkimi.

Znowu możemy tutaj dostrzec znaczenie czegoś, co nazywam „społeczną potrzebą bycia potrzebnym”.

Hodowla zwierząt miała więc głębszy sens.

Wyżywić nie tylko siebie, ale również swoich bliskich i przyjaciół.

Z ewolucyjnego punktu widzenia takie działanie ma sens.

Z takim celem aż chce się pracować!

Aż chce się długo żyć!

Poznaj autora, poznaj blog

Trafiłeś na blog Your Time przypadkiem?

Jeżeli tak, zachęcam do zapoznania się ze stroną, na której znajdziesz kilka interesujących informacji o mnie.

Jeżeli natomiast po przeczytaniu jakiegoś artykułu chciałbyś się ze mną skontaktować, skorzystaj z formularza dostępnego na stronie kontakt.

Pełny spis treści bloga.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *