Jak obniżyć cholesterol i czy warto w ogóle to robić?

Kurczę, przede mną małe wyzwanie, ponieważ będę starał się teraz odpowiedzieć na pytanie: jak obniżyć cholesterol?

Temat cholesterolu już sam w sobie jest tematem, który spokojnie możemy nazwać „gorącym” lub po prostu kontrowersyjnym. Dlaczego?

Ponieważ w dalszym ciągu istnieje wśród ludzi podział na tych, którzy uznają cholesterol za zło wcielone oraz na tych, którzy nie mają nic przeciwko jego spożywaniu. Skąd te różnice zdań?

Zarówno w klasycznych mediach, jak i w internecie panuje ogromny szum informacyjny, który powoduje, że nie wiadomo już komu naprawdę wierzyć.

Jedni twierdzą, że cholesterol przyczynia się do powstawania miażdżycy naczyń krwionośnych, drudzy natomiast wyśmiewają tę teorię, twierdząc, że to totalna bzdura. Jaka jest prawda?

W tym przypadku trudno skwitować, że „prawda leży gdzieś pośrodku”. Może wyjaśnię?

Cholesterol – a co to jest?

Pozwól, że zacznę od krótkiego wyjaśnienia, czym jest cholesterol i jaka jest jego główna funkcja w organizmie.

Zacznijmy od tego, że cholesterol jest substancją produkowaną przez nasze ciało. Ile cholesterolu jest produkowane w ciągu doby?

Zakłada się, że jakieś 2000 mg. To dużo, czy mało?

Sporo, biorąc pod uwagę fakt, że ludzie tak bardzo boją się cholesterolu, że trzęsą portkami przed zjedzeniem jednego żółtka – 100 g surowego żółtka zawiera w sobie około 1000 mg cholesterolu.

Cholesterol jest produkowany głównie w naszej kochanej i bardzo pracowitej wątrobie – Boże, co ja bym zrobił bez mojego skarbeńka?

Nie myśl sobie, że wyprodukowanie w ciągu doby 2000 mg cholesterolu jest bułką z masłem dla narządu, jakim jest wątroba.

Nie wiem, czy uwierzysz w to, co teraz napiszę, ale prawda jest taka, że cholesterol to życie.

Praktycznie każda komórka naszego organizmu dysponuje możliwością wyprodukowania cholesterolu.

Ta cudowna substancja – pozwól, że właśnie tak nazwę cholesterol – umożliwia rozwój i prawidłowe funkcjonowanie naszego mózgu.

Ponadto, z pomocą cholesterolu powstają liczne hormony – w tym steroidowe – i błony komórkowe.

Bez cholesterolu nie byłoby możliwości wyprodukowania testosteronu, estrogenu, a nawet witaminy D. Sądzisz, że do funkcji cholesterolu zalicza się tylko to, co wymieniłem powyżej?

O nie, nie mój drogi.

Jest tego znacznie więcej, a o funkcjach cholesterolu można by napisać opasłą księgę.

Stań się czytelnikiem bloga i odbierz e-booka

Przypadł Ci do gustu ten albo inny artykuł? Zachęcam więc do subskrypcji bloga Your Time.

Wystarczy, że podasz swój adres e-mail, a ja będę Ci przesyłał nowe artykuły publikowane na Your Time.

W ramach wdzięczności za subskrypcję wyślę Ci dodatkowo na maila e-book pt. 157 książek.

Znajdziesz w nim stworzoną przeze mnie unikalną listę 157 najlepszych książek, które naprawdę warto przeczytać.


Dlaczego warto spożywać cholesterol?

Nasz organizm jest naprawdę bardzo mądry. Pamiętasz, co napisałem powyżej?

Cholesterol jest wytwarzany głównie w wątrobie w dawce około 2000 mg dziennie.

Po przeczytaniu powyższego rozdziału już wiesz, że każda komórka potrzebuje tej wartościowej substancji i to właśnie dlatego jest ona produkowana w takiej – całkiem sporej trzeba przyznać – ilości.

Pewnie pojawiło się teraz w Twojej głowie pytanie:

— No dobra, a co się dzieje, jeżeli spożywamy dodatkowo cholesterol pochodzący z różnych źródeł pokarmowych?

Organizm po prostu przestaje produkować cholesterol – to wszystko.

Można nawet pokusić się o stwierdzenie, że spożywanie cholesterolu ze źródeł zewnętrznych odciąża wątrobę, pozwalając jej odsapnąć od wymagającego procesu produkcji cholesterolu na własną rękę. To chyba brzmi logicznie prawda?

Wielu ludzi uważa, że jeżeli przestaną spożywać produkty bogate w cholesterol – na przykład żółtka jaj – to poziom ich cholesterolu nagle spadnie. Czy to prawda?

A gdzie tam… Jaki więc będzie efekt?

Jeżeli ktoś przestaje konsumować cholesterol, to zmusza tym samym swoją wątrobę do jego wzmożonej produkcji – czyli jednym słowem zaprzęga wątrobę do ciężkiej roboty.

Niedostateczna podaż cholesterolu w diecie prowadzi do produkcji enzymu nazywanego „reduktazą HMG-CoA”, który zmusza wątrobę do produkcji dodatkowych ilości cholesterolu z węglowodanów.

HDL, LDL – „dobry” i „zły” glina?

Pewnie słyszałeś już o czymś takim, jak HDL i LDL, które są nazywane zamiennie kolejno „dobrym” i „złym” cholesterolem?

Przyjęło się w społeczeństwie, że dąży się uparcie do tego, by stężenie HDL było jak najwyższe a LDL jak najniższe. Dlaczego?

Ponieważ ludzie myślą, że wysoki LDL powoduje powstawanie miażdżycy. Czy to prawda?

Zanim odpowiem na to pytanie, warto postawić sobie inne pytanie i to najpierw na nie udzielić odpowiedzi. Jakie pytanie mam na myśli?

Czym jest w ogóle LDL, HDL i jakie są ich funkcje?

LDL to tak zwana lipoproteina niskiej gęstości.

LDL pobiera z wątroby cholesterol i transportuje go do komórek na obwodzie ciała – do kończyn i narządów.

Ponadto LDL transportuje z wątroby do komórek ciała składniki odżywcze, które są rozpuszczalne w tłuszczach – na przykład witaminę D.

Jak więc widzisz, LDL pełni w organizmie niesamowicie ważną funkcję, „dożywiając” komórki. Jaką funkcję pełni HDL?

Zupełnie odwrotną do LDL.

Pobiera cholesterol z komórek organizmu i transportuje go z powrotem do wątroby – na temat funkcji HDL i LDL pisałem również nieco w tym artykule.

LDL – jest nas wielu

LDL nie jest sam w sobie złym cholesterolem – tak naprawdę, to LDL nie jest nawet cholesterolem, bardziej transporterem cholesterolu.

Podwyższony poziom LDL nie jest zbyt dobrym prognostykiem powstania w przyszłości choroby miażdżycowej.

Wielokrotnie lepszym wskaźnikiem prognozującym miażdżycę naczyń tętniczych będzie w tym przypadku przewlekle podniesiony poziom homocysteiny – możemy wszcząć alarm, gdy przekroczy 10 µmol/l.

Warto, abyś zrozumiał, że istnieją różne rodzaje tego, co nazywamy powszechnie „złym” cholesterolem.

Każdy rodzaj cząstek LDL charakteryzuje się inną wielkością i stopniem gęstości w budowie.

Raczej nie powinniśmy obawiać się „klasycznego” LDL.

To, co powinno budzić nasze obawy, to zbyt duże stężenie tak zwanej „lipoproteiny A” – która jest mniejsza i bardziej gęsta od zwykłego LDL. Dlaczego warto się jej obawiać?

Ponieważ to właśnie ona ma tendencję do tego, by gromadzić się w zakamarkach naszych biednych tętnic.

Zbierając się w maleńkich przestrzeniach międzykomórkowych tętnic, uniemożliwia swobodny przepływ składników odżywczych, co prowadzi do powstania stanu zapalnego – proces miażdżycy rozpocząć czas!

To właśnie ta mniejsza i bardziej gęsta forma LDL jest jednym z głównych podejrzanych w tworzeniu się blaszki miażdżycowej. Czy możemy wpływać na ilość produkcji tej lipoproteiny?

Oczywiście, że tak.

No to jak jest z tą miażdżycą?

Wróćmy może do pytania, które postawiłem kilka akapitów wcześniej, a na które nie udzieliłem odpowiedzi – właściwie to odpowiedziałem, ale nie jednoznacznie.

Czy LDL powoduje miażdżycę naczyń krwionośnych?

„[…] Do tej pory żadne badanie nie wykazało istotnego związku między spożywanym cholesterolem a jego poziomem w surowicy, czy też żadnego innego związku przyczynowo-skutkowego między cholesterolem a chorobami serca. […]”.

Powyższy cytat pochodzi z książki pod tytułem „Pierwotne ciało. Pierwotny umysł”, napisanej przez Norę Gedgaudas – jej książka okazała się dla mnie nieocenioną pomocą podczas pisania tego artykułu.

Jeżeli chciałbyś uzyskać więcej niezbitych dowodów na to, że łączenie ze sobą pojęć takich jak LDL i miażdżyca mija się z celem, polecam zajrzeć na stworzoną przeze mnie stronę z listą najlepszych książek o zdrowym odżywianiu.

Znajdziesz tam książkę pod tytułem „Cholesterol. Naukowe kłamstwo” autorstwa Uffe Ravnskova.

To publikacja napisana przez rasowego i niezależnego naukowca.

Po przeczytaniu jego książki byłem potężnie wkurwiony. Na co?

Na system medyczny i machloje – ładniej powinienem napisać „uchybienia” – do jakich prawdopodobnie dochodziło podczas badań, które ukształtowały przekonania ludzi z całego świata na długie dziesięciolecia.

Podsumowując.

Mniejsza i gęstsza forma LDL nazywana lipoproteiną A to cichy morderca.

Zwykły, klasyczny LDL?

Dowodów seryjnych morderstw brak…

Jak obniżyć cholesterol i dlaczego masz podwyższony cholesterol

Znalazłeś się tutaj z jednego z dwóch głównych powodów.

Albo jesteś tylko ciekawy, jak obniżyć cholesterol, albo masz problem z własnym poziomem cholesterolu i zastanawiasz się, jak go obniżyć.

Nie ważne, do jakiej grupy należysz.

Teraz odpowiem jednoznacznie na pytanie zawarte w nagłówku. Gotowy na małą terapię szokową?

Poza przypadkami niezrozumiałej hipercholesterolemii, ludzi z podwyższonym poziomem cholesterolu łączy pewna konkretna kwestia. Co mam na myśli?

Dieta…

Załóżmy, że w Twojej diecie dominują węglowodany w różnej postaci – biały cukier, skrobia, fruktoza.

Oczywiście starasz się przy tym „zdrowo” odżywiać – co przy dominacji węglowodanów w diecie jest absurdem samym w sobie – unikając produktów bogatych w cholesterol. Skutek?

W Twoim organizmie dochodzi do produkcji enzymu, o którym pisałem powyżej, czyli reduktazy HMG-CoA. Pamiętasz, co on robi?

Nakazuje Twojej wątrobie zwiększenie produkcji cholesterolu z węglowodanów, które tak namiętnie wcinasz. Efekt?

Konsekwencją wysokowęglowodanowej diety ubogiej w cholesterol może być nadmierna produkcja cholesterolu.

Dotyczy to szczególnie osób mało aktywnych fizycznie, spożywających nadmierne ilości alkoholu i/lub fruktozy. Dlaczego?

Ponieważ zarówno fruktoza, jak i alkohol nie mogą być przekształcone w glikogen, są praktycznie w całości metabolizowane w wątrobie, która przekształca je w mordercze VLDL – to właśnie od tej frakcji pochodzi prawdopodobnie mała i gęsta lipoproteina A.

Do tego brak aktywności fizycznej i nadmiar węglowodanów ułatwiają powstawanie tak zwanej „insulinooporności” prowadzącej do cukrzycy typu drugiego. Co więc najlepiej zrobić, aby obniżyć poziom cholesterolu?

Obniż cholesterol – 3 kroki

Po pierwsze, ogranicz spożywanie węglowodanów – usuń kolorowe napoje, wyrzuć biały cukier, przestań jeść ziarna zbóż i przetworzone produkty z dodatkiem cukru.

Po drugie, wrzuć do diety dobrej jakości tłuszcze zwierzęce – tak, te nasycone, których tak bardzo się boisz. Tłuszcze zabijają, ale tylko wtedy, gdy łączysz je z węglami.

Po trzecie, zacznij jeść pokarmy bogate w cholesterol – wątroba, jaja i inne.

Jeżeli wykonasz wszystkie trzy powyższe kroki to:

  • wątroba przestanie produkować VLDL odkładający się w postaci oponki na brzuchu – zmniejszysz tym samym produkcję szkodliwej lipoproteiny A,
  • wątroba będzie mogła trochę odsapnąć, ponieważ dostarczysz swojemu ciału cholesterolu z pożywienia – dzięki temu produkcja enzymu reduktazy HMG-CoA zostanie wstrzymana, a wytwarzanie cholesterolu znacznie się zmniejszy,
  • po odstawieniu węglowodanów znacznie spadnie poziom Twoich trójglicerydów – no co? Z góry założyłem, że masz wysoki…

Tak przy okazji, polecam, abyś zapoznał się z artykułem na temat diety ketogenicznej.

Dowiedz się co nowego u mnie!

Czytelniku, artykuł, który właśnie czytasz, mógł być napisany dawno temu. Kto wie, może informacje w nim zawarte – a odnoszące się do mojej osoby – są już nieaktualne?

Jeżeli chcesz dowiedzieć się, jakie są moje obecne przekonania żywieniowe, co jem, a czego unikam, zachęcam do przeczytania tego specjalnego artykułu!

Pochwal się swoimi wynikami

Czy już wiesz, jak obniżyć cholesterol?

Założę się, że po wprowadzeniu powyższych zmian – czyli redukcji ilości spożywanych węglowodanów oraz zwiększenia podaży cholesterolu wraz z pokarmem – stężenie cholesterolu spadnie do optymalnych wartości.

Jestem bardzo ciekawy, w jakim tempie nastąpi ta magiczna zmiana.

Pochwal się efektami w komentarzu pod tym artykułem.

Poznaj autora, poznaj blog

Trafiłeś na blog Your Time przypadkiem?

Jeżeli tak, zachęcam do zapoznania się ze stroną, na której znajdziesz kilka interesujących informacji o mnie.

Jeżeli natomiast po przeczytaniu jakiegoś artykułu chciałbyś się ze mną skontaktować, skorzystaj z formularza dostępnego na stronie kontakt.

Pełny spis treści bloga.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *