Cholesterolowe tabletki na sen – czyli jak szybko zasnąć

Wielu ludzi ma ogromne problemy ze snem i żadna z tych osób nie potrafi odpowiedzieć sobie jednoznacznie na pytanie: jak szybko zasnąć?

Z drugiej strony, nawet ci, który szybko zasypiają, rzadko kiedy są rano wypoczęci – ot, taki mały paradoks. Dlaczego?

Możesz być teraz nieco zaskoczony, ale to, że położyłeś się spać o godzinie 21:00, a wstałeś o godzinie 5:00, wcale nie oznacza, że jesteś wyspany.

Faktem jest, że odbębniłeś podręcznikowe osiem godzin snu.

Pamiętaj jednak, że ze snem jest trochę jak z życiem – jakość ma zawsze większe znaczenie niż ilość.

Tak więc głęboki i nieprzerywany sen trwający sześć godzin może być znacznie bardziej efektywny, niż ośmiogodzinny sen, który był tak zwanym „rwanym” snem. Co mam na myśli?

To te noce, w których wstajemy trzy razy po to, by skorzystać z toalety.

To także te noce, w których wiercimy się w łóżku, przekręcając się nieustannie z jednego boku na drugi.

W niniejszym artykule zaprezentuję moją ostatnią obserwację związaną z poprawą głębokości – czyli jakości – snu.

Kiedyś było nieźle, teraz jest wspaniale

Na przestrzeni ostatniej dekady – kiedy piszę ten artykuł mamy 1 lutego 2019 roku – eksperymentowałem chyba ze wszystkimi istniejącymi dietami.

Byłem wegetarianinem, weganinem, witarianinem, „czystym” mięsożercą oraz wyznawcą diety ketogenicznej – na diecie ketogenicznej jestem obecnie.

Każdy eksperyment z konkretną dietą trwał określoną ilość czasu.

Zdecydowanie najdłużej byłem weganinem – kilka lat – potem wegetarianinem.

Najkrócej witarianinem – kilka miesięcy.

Kiedy zrobię sobie małą retrospekcję i porównam w każdym z wymienionych powyżej okresów jakość mojego snu, dostrzegam całkiem spore różnice.

Stań się czytelnikiem bloga i odbierz e-booka

Przypadł Ci do gustu ten albo inny artykuł? Zachęcam więc do subskrypcji bloga Your Time.

Wystarczy, że podasz swój adres e-mail, a ja będę Ci przesyłał nowe artykuły publikowane na Your Time.

W ramach wdzięczności za subskrypcję wyślę Ci dodatkowo na maila e-book pt. 157 książek.

Znajdziesz w nim stworzoną przeze mnie unikalną listę 157 najlepszych książek, które naprawdę warto przeczytać.


Senny okres „zielonych” diet

Gdy bawiłem się z „zielonymi” dietami, jakość mojego snu w tym okresie oceniłbym średnio na 6 w skali od 1 do 10.

Jego jakość była całkiem niezła i mało kiedy musiałem zadawać sobie pytanie typu: jak szybko zasnąć?

Nie miałem szczególnych problemów z zaśnięciem nawet wtedy – a tym bardziej wtedy – gdy mój dzień był przepełniony stresującymi sytuacjami.

Jak pewnie zauważyłeś, swój okres obcowania z „zielonymi” dietami podzieliłem na trzy.

Wegetarianizm, weganizm i witarianizm.

Jakość snu była najlepsza, gdy byłem weganinem.

Nie była ona jednak doskonała. Dlaczego?

Ponieważ zdarzało mi się budzić w nocy, wiercić się, a sen nie należał do najgłębszych.

To, co się jednak wydarzyło, kiedy przeszedłem na witarianizm, zaskoczyło nawet mnie samego.

Gdy moja dieta składała się głównie z surowych, sezonowych owoców, potrafiłem budzić się i wstawać do toalety nawet cztery razy w ciągu nocy.

Sen był ogólnie płytszy od tego, jakiego doświadczałem, będąc weganinem.

W tym przypadku ocena jakości snu wynosiłaby dzisiaj u mnie jakieś 4 punkty w skali od 1 do 10.

Mięsna dieta – senna rewolucja

Przez okres ostatniej dekady mój organizm nabawił się różnych deficytów będących skutkiem eksperymentowania z „zielonymi” dietami.

Witarianizm tylko mnie dobił – stałem się jeszcze chudszy i straciłem jeszcze więcej masy mięśniowej.

Okres „zielonych” eksperymentów zakończył się przejściem na tak zwaną „carnivore diet”, czyli na „mięsną dietę” – więcej na ten temat pisałem w tym artykule.

Nie będę Ci teraz opisywał szczegółów związanych z mięsną dietą i skupię się wyłącznie na jakości snu, jaka mi towarzyszyła podczas tego okresu.

To niesamowite, ale od momentu, w którym w mojej diecie pojawiły się – po długiej nieobecności – produkty pochodzenia zwierzęcego bogate w nasycone kwasy tłuszczowe, sen stał się super głęboki i mega satysfakcjonujący – jeżeli można w ogóle napisać coś podobnego na temat snu.

Dzisiaj oceniłbym jakość tego snu na 7+ w skali od 1 do 10.

Wtedy myślałem, że już lepiej być nie może.

Myliłem się…

Jak szybko zasnąć – sekretne równanie: dużo tłuszczu = dobry sen?

Mięsna dieta to tak naprawdę zmodyfikowana dieta ketogeniczna – więcej na temat diety ketogenicznej pisałem w tym artykule.

Większość kalorii jest w niej dostarczana w postaci tłuszczy, a spożywane produkty są wyłącznie pochodzenia zwierzęcego – w diecie ketogenicznej dopuszczane są produkty pochodzenia roślinnego.

Zarówno na diecie ketogenicznej, jak i na mięsnej diecie nie powinno się przeginać z ilością spożywanego białka – napisałem na ten temat artykuł. Dlaczego?

Ponieważ głównym celem diety jest to, by organizm przestawił się ze źródła energetycznego, jakim jest glukoza, na tak zwane ciała ketonowe.

Spożywając zbyt dużo protein w stosunku do tłuszczy, możemy zakłócić ten proces. Dlaczego o tym piszę?

Ponieważ zauważyłem, że jakość mojego snu różniła się w zależności od tego, jaki był stosunek spożywanego w diecie białka do tłuszczy.

Gdy białka było zbyt dużo, a tłuszczy zbyt mało, znacznie ciężej mi się zasypiało, a sen nie był głęboki – oceniłbym go na jakieś 5 w skali od 1 do 10.

I na odwrót, gdy to tłuszcze znacznie dominowały nad podażą białka, sen stawał się z automatu głębszy i mniej „rwany” – powracał do oceny 7+ w skali od 1 do 10.

Jeszcze mocniejszy sen?

Eksperymentując z „zielonymi” dietami, prowadziłem dietę opartą w głównej mierze na węglowodanach.

Unikałem cholesterolu – ale byłem idiotą – oraz zwierzęcych tłuszczy nasyconych – oj, ale byłem idiotą!

Po jakichś trzech miesiącach od przejścia na mięsną dietę włączyłem na nowo do swojego menu tłuszcze pochodzenia roślinnego typu olej kokosowy i awokado – właściwie to jedyne pokarmy pochodzenia roślinnego, jakie dopuszczam dzisiaj w swojej diecie.

Włączyłem jednak coś jeszcze. Co takiego?

Jajka – a właściwie to żółtka jaj.

Łącząc je z mięsem – tworząc potrawy takie jak na przykład tatar – odkryłem coś niesamowitego.

Mój sen stał się jeszcze głębszy – oceniam go na 8+ w skali od 1 do 10.

Jeszcze nigdy nie spałem tak mocno, jak dotychczas. Co jest tego przyczyną?

Mam swoją teorię.

Jesz cholesterol? Będziesz spał jak zabity

Ludzki organizm potrafi syntetyzować cholesterol i produkuje go w całkiem sporych ilościach – około 2000 mg dziennie.

Cholesterol jest produkowany głównie w wątrobie, która lubi pracować w nocy, kiedy śpimy.

Brak dostarczenia do organizmu cholesterolu ze źródeł pokarmowych jest równoznaczne z tym, że wątroba musi wytworzyć go sama – co nie jest wcale łatwe.

I odwrotnie, gdy jemy produkty spożywcze bogate w cholesterol, produkcja tak zwanego endogennego cholesterolu ustaje – to logiczne. Po co go produkować, skoro został dostarczony?

Dzisiaj potrafię już skojarzyć pewne fakty.

Przez ostatnie dziesięć lat unikałem za wszelką cenę cholesterolu, którego tak bardzo potrzebujemy – więcej na temat cholesterolu pisałem w tym artykule.

Moment, w którym włączyłem do diety żółtka jaj bogate w cholesterol, był momentem odciążającym moją wątrobę od produkcji cholesterolu – dałem jej wolne.

Teraz wątroba, zamiast pracować w nocy nad produkcją cholesterolu, może zająć się czymś innym – detoksykacją lub leniuchowaniem.

Prawdopodobnie dlatego mój sen jest obecnie tak mocno głęboki – spadła nadmierna aktywność wątroby.

Co więcej, na głębokość snu wpłynął pewnie również fakt, że ostatni posiłek w ciągu dnia spożywam nie później niż o godzinie 14:00 – stosuję metodę postu przerywanego, jedząc maksymalnie dwa posiłki w ciągu dnia.

Kiedy więc kładę się spać, posiłek jest już dawno w całości strawiony – kolejne odciążenie organizmu zapewniające jeszcze głębszy sen.

Jestem tylko człowiekiem

Staram się zachować otwarty umysł i zawsze chętnie uczę się od swoich czytelników.

Jeżeli znalazłeś w którymś z artykułów jakiś błąd lub po prostu z czymś się nie zgadzasz, dodaj swój komentarz pod danym artykułem.

Chętnie podejmę merytoryczną dyskusję i być może dzięki Tobie nauczę się znowu czegoś całkowicie nowego!

Śpię jak malutki osesek

Jak więc widzisz, stosowana przeze mnie metoda postu przerywanego – o poście przerywanym pisałem więcej w tym artykule – połączona z włączeniem do diety tłuszczy nasyconych oraz cholesterolu w postaci żółtek sprawiły, że sen stał się naprawdę mocno regenerujący.

Rano budzę się zawsze wypoczęty.

Zawsze!

Możesz strzelić mnie w pysk o trzeciej nad ranem, a ja się do Ciebie tylko uśmiechnę, energicznie wstanę z łóżka i bez kręcenia nosem rozpocznę swój kolejny Boski dzień!

Dowiedz się co nowego u mnie!

Czytelniku, artykuł, który właśnie czytasz, mógł być napisany dawno temu. Kto wie, może informacje w nim zawarte – a odnoszące się do mojej osoby – są już nieaktualne?

Jeżeli chcesz dowiedzieć się, jakie są moje obecne przekonania żywieniowe, co jem, a czego unikam, zachęcam do przeczytania tego specjalnego artykułu!

Wynik osobistych doświadczeń

Ten artykuł to nawet nie sugestia odnośnie do tego, co powinieneś zrobić, aby poprawić swój sen.

Zawarłem w nim jedynie „własną teorię” na temat tego, co moim zdaniem przyczyniło się w znacznym stopniu do poprawy jakości snu.

Dzisiaj czuję, że potrafię kontrolować jakość własnego snu.

Nigdy wcześniej w swoim życiu nie mogłem upoważnić samego siebie do napisania zdania, jakie miałeś okazję przeczytać akapit wcześniej.

Dzisiaj potrafię odpowiedź na pytanie: jak szybko zasnąć i spać naprawdę głęboko?

Poznaj autora, poznaj blog

Trafiłeś na blog Your Time przypadkiem?

Jeżeli tak, zachęcam do zapoznania się ze stroną, na której znajdziesz kilka interesujących informacji o mnie.

Jeżeli natomiast po przeczytaniu jakiegoś artykułu chciałbyś się ze mną skontaktować, skorzystaj z formularza dostępnego na stronie kontakt.

Pełny spis treści bloga.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *