Leptyna Twoim przyjacielem – czyli jak oszukać głód

Zadaniem tego artykułu jest objaśnienie kilku mechanizmów organizmu i jeżeli je zrozumiesz, nauczysz się, jak oszukać głód.

Właściwie to powinienem napisać, że nauczysz się kontrolować głód dzięki temu, że nauczysz się oszukiwać własny „mózg” – a nie „głód”.

Większość poniższego tekstu będzie się opierała na wyjaśnieniu, czym jest leptyna, jaka jest jej rola w organizmie oraz dlaczego jest taka ważna – z punktu widzenia odczuwanego przez Ciebie w ciągu dnia, niepohamowanego głodu.

Gwarantuję, że jeśli będziesz wystarczająco skupiony podczas czytania artykułu, a po zapoznaniu się z nim podejmiesz właściwe działania, już nigdy nie doświadczysz nawet najmniejszego problemu, by zapanować nad własnym głodem.

To co, gotów wyruszyć w podróż polegającą na zrozumieniu, czym jest i jak działa leptyna?

Gotów, by poznać odpowiedź na pytanie: jak oszukać głód?

Cholera!

Znowu napisałem „głód”…

Miało być „mózg”!

Leptyna – dokładka? Nie dzięki…

W naszym ciele występuje kilka hormonów, które odpowiadają za to, że odczuwamy głód lub sytość.

Leptyna jest uważana za króla – właściwie to królową – wszystkich hormonów wchodzących w skład tej szacownej grupy. Jak działa leptyna?

Kiedy coś zjesz, poziom leptyny się podnosi. A kiedy poziom leptyny jest wysoki, czujesz się syty, najedzony. Proste prawda?

Nie ma tutaj żadnej filozofii – przynajmniej na razie…

Pewnie zainteresuje Cię fakt, że leptyna jest produkowana przez tkankę tłuszczową.

To właśnie dzięki niej powstaje ten istotny hormon. Co potem?

Kiedy leptyna zostanie już wyprodukowana, trafia do krwi, a z krwi trafia do mózgu – jest trochę niczym taki królewski posłaniec niosący z sobą informację typu: dobra koleś, koniec żarcia!

Gdy leptyna dotrze do mózgu, odczuwamy brak głodu.

Czujemy się syci. Myślę, że na razie wszystko jest zrozumiałe?

Stań się czytelnikiem bloga i odbierz e-booka

Przypadł Ci do gustu ten albo inny artykuł? Zachęcam więc do subskrypcji bloga Your Time.

Wystarczy, że podasz swój adres e-mail, a ja będę Ci przesyłał nowe artykuły publikowane na Your Time.

W ramach wdzięczności za subskrypcję wyślę Ci dodatkowo na maila e-book pt. 157 książek.

Znajdziesz w nim stworzoną przeze mnie unikalną listę 157 najlepszych książek, które naprawdę warto przeczytać.


Dużo tkanki tłuszczowej to dużo leptyny?

Teraz przejdziemy do nieco trudniejszych zagadnień.

Powyżej napisałem, że to tkanka tłuszczowa produkuje leptynę. Pamiętasz?

Na podstawie tego faktu można wyciągnąć wniosek, że im więcej mamy tkanki tłuszczowej, tym więcej leptyny produkujemy. Zgadzasz się?

To logiczne. Dlaczego więc osoby z nadwagą i te otyłe mają taki problem ze zrzuceniem wagi?

Przecież zgodnie z powyższym, dużo tkanki tłuszczowej to dużo leptyny, prawda? A dużo leptyny, to brak głodu co nie?

A no nieprawda… Dlaczego?

Widzisz…

U osób z nadwagą lub otyłością leptyny jest tak dużo, że receptory komórek zaczynają się na nią uodparniać – bronią się przed nią, kopiąc ją w tyłek.

Dochodzi do powstania bardzo niepożądanego zjawiska nazywanego leptynoopornością.

Komórki przestają korzystać z leptyny, ponieważ jej ogromny zalew spowodował, że przestały jej chcieć – nieco podobny mechanizm reakcji komórkowej można zaobserwować przy insulinooporności. Skutek?

Osoby z nadwagą lub otyłością są nieustannie głodne – do ich mózgu nie dociera bowiem sygnał sytości, jaki niesie z sobą nasz posłaniec. Co z tego, że leptyna jest produkowana, skoro nie może zostać wykorzystana z powodu leptynooporności?

Nagle staje się bezużyteczna…

Właśnie dlatego osoby mające nadwagę lub otyłość jedzą wciąż więcej i więcej…

Czysta analogia – mniej tkanki tłuszczowej mniej leptyny

Na podstawie tego, co napisałem wyżej, możesz wyciągnąć prosty wniosek, że im mniej mamy tkanki tłuszczowej, tym mniej leptyny zostanie wyprodukowane.

A skoro tak, to głównym celem osób z nadwagą bądź otyłością powinno być pozbycie się kilogramów w postaci zbędnej tkanki tłuszczowej.

Jeżeli uda im się tego dokonać, poziom leptyny osiągnie umiarkowanie wysoki poziom i istnieje spore prawdopodobieństwo, że leptynooporność zniknie.

Receptory komórkowe zaczną na nowo „zapraszać” do siebie leptynę, dzięki czemu nasze grubaski znowu będą mogły doświadczać błogiego uczucia sytości. A jak zmniejszyć ilość zbędnej tkanki tłuszczowej?

Jest na 99,9% pewne, że osoby z nadwagą i te otyłe mają rozregulowane mechanizmy wydzielania glukozy i insuliny. Dlaczego?

Wpierniczają zbyt dużo węgli…

Jednym z pierwszych kroków w drodze do spalenia nadmiernej ilości tkanki tłuszczowej będzie więc ograniczenie ilości spożywanych węglowodanów – na korzyść zdrowych i dobrej jakości tłuszczy oraz białka.

Jak oszukać głód – czyli jak osiągnąć cel, do którego dążysz

Odpowiedni poziom leptyny w organizmie i brak leptynooporności – o której pisałem powyżej – niosą z sobą pewne pozytywne konsekwencje. Co mam na myśli?

Chyba najbardziej ucieszy Cię to, że odpowiednio wysoki poziom leptyny – gdy czujesz się najedzony – jest dla Twojego ciała sygnałem, że nie musi ono robić zapasów na zimę w postaci magazynowania tkanki tłuszczowej.

Jest wręcz odwrotnie!

Organizm zaczyna spalać tkankę tłuszczową i to ją zamienia w główne źródło energetyczne! Ekstra co nie?

Leptyna hamuje także proces glukoneogenezy – zachodzący w wątrobie – czyli mechanizm zastępczy związany z produkcją glukozy. Jaki z tego wniosek?

Jeżeli jesteś, dajmy na to na diecie niskowęglowodanowej i zależy Ci, by utrzymać niski poziom insuliny – aby nie tyć – to odpowiednio wysoki poziom leptyny wstrzyma mechanizmy zastępcze produkcji glukozy.

Niski poziom insuliny = niski poziom glukozy = brak nadwagi lub otyłości.

Ty natomiast będziesz czuł się syty, a organizm czerpał energię z tego, czego chcesz tak bardzo się pozbyć, czyli z tkanki tłuszczowej.

Bosko!

Jestem tylko człowiekiem

Staram się zachować otwarty umysł i zawsze chętnie uczę się od swoich czytelników.

Jeżeli znalazłeś w którymś z artykułów jakiś błąd lub po prostu z czymś się nie zgadzasz, dodaj swój komentarz pod danym artykułem.

Chętnie podejmę merytoryczną dyskusję i być może dzięki Tobie nauczę się znowu czegoś całkowicie nowego!

Zapasy na zimę – co się dzieje, gdy leptyny brak

Pisałem już o tym, ale podkreślę to jeszcze raz – chcę, byś dobrze mnie zrozumiał.

Uwaga, skup się!

Brak odpowiedniego poziomu leptyny jest równoznaczny z tym, że organizm w ramach odruchu obronnego przestaje czerpać energię z tłuszczu – czyli przestaje spalać tkankę tłuszczową. To chyba logiczne prawda?

Jeżeli czujesz się głodny, Twoje ciało staje się bardziej oszczędne i nie odda tak łatwo zapasów nagromadzonych w postaci tkanki tłuszczowej. Dlaczego?

Ciało nie ma pojęcia, ile jeszcze czasu pozostaniesz na głodzie.

Do takiej sytuacji dochodzi w dwóch przypadkach – uogólniając.

Gdy jesteś grupy i nabawiłeś się leptynooporności – masz dużo leptyny, która nie może zostać wykorzystana.

Gdy jesteś chudy i głodny – bo zjadłeś sycący na krótko posiłek złożony głównie z łatwoprzyswajalnych węglowodanów.

W obu powyższych przypadkach ciało będzie się broniło przed spalaniem tkanki tłuszczowej.

Wejdzie w stan ochrony dostępnych zasobów, dopóki mózg nie otrzyma hormonalnej informacji – od leptyny – że można przestać gromadzić zapasy.

Dowiedz się co nowego u mnie!

Czytelniku, artykuł, który właśnie czytasz, mógł być napisany dawno temu. Kto wie, może informacje w nim zawarte – a odnoszące się do mojej osoby – są już nieaktualne?

Jeżeli chcesz dowiedzieć się, jakie są moje obecne przekonania żywieniowe, co jem, a czego unikam, zachęcam do przeczytania tego specjalnego artykułu!

Jedz tłuszcz! Nie przytyjesz

To zabawne, ale wielu ludzi wciąż uważa, że jedząc tłuszcz, przytyją.

Może tak być, ale tylko wtedy, gdy połączą go z węglowodanami.

Jeżeli trwa u Ciebie właśnie proces odchudzania i jesteś na diecie niskowęglowodanowej – na przykład na diecie ketogenicznej – to nie ma opcji, że przytyjesz od tłuszczu zwierzęcego spożywanego w czystej postaci i w odpowiedniej proporcji wraz z białkiem.

To po prostu niemożliwe…

Dlatego też pamiętaj, że najlepszą odpowiedzią na pytanie: jak oszukać głód – no nie, znowu to zrobiłem… Miało być „mózg”, a nie „głód” – jest?

Zjeść trochę tłuszczu!

Oleju kokosowego nierafinowanego, surowego łoju wołowego, masła swojskiego z niepasteryzowanego mleka… Powtórzę jeszcze raz OK?

Zjedz trochę czystego tłuszczu, gdy czujesz głód. Skutek takiego postępowania?

Gwarantuję, że gdy zjesz sobie 25 – 40 gramów czystego tłuszczu, poczujesz się syty.

Poziom leptyny podskoczy i oszukasz w ten sposób mózg, przestawiając swoje ciało na spalanie tkanki tłuszczowej – jeżeli cierpisz na leptynooporność, może nie być od razu aż tak kolorowo.

A wszystko to nastąpi przy minimalnym podniesieniu poziomu glukozy – i insuliny – we krwi.

Gdybyś miał zapamiętać wyłącznie jedną radę z tego artykułu, ta związana z zaspokajaniem apetytu poprzez spożycie czystego i dobrej jakości tłuszczu jest zdecydowanie najlepsza i najważniejsza.

Poznaj autora, poznaj blog

Trafiłeś na blog Your Time przypadkiem?

Jeżeli tak, zachęcam do zapoznania się ze stroną, na której znajdziesz kilka interesujących informacji o mnie.

Jeżeli natomiast po przeczytaniu jakiegoś artykułu chciałbyś się ze mną skontaktować, skorzystaj z formularza dostępnego na stronie kontakt.

Pełny spis treści bloga.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *