Masło czy margaryna – czyli dlaczego margaryna Cię zabije

Wyobraź sobie, że jesteś właśnie w sklepie i stoisz przed prawie setką różnokolorowych kostek tej samej wielkości, próbując jednocześnie w głowie rozwiązać odwieczny dylemat: masło czy margaryna? I co?

Okazuje się, że nie potrafisz sobie samodzielnie odpowiedzieć na to pytanie. Dlaczego?

Ponieważ jedni zachęcają do kupowania margaryny, inni mówią, że zdecydowanie lepsze jest klasyczne masło. Kto ma rację, kogo warto słuchać?

Wszystkiego dowiesz się z treści niniejszego artykułu.

Masło – właśnie tego szukaj!

Aby rozwiązać palący dylemat „masło czy margaryna” warto najpierw zrozumieć pewne pojęcia.

Mam na myśli pojęcie „masło” oraz pojęcie „margaryna”.

Masło to produkt, który powstaje wyłącznie na bazie krowiego mleka – właściwie to na bazie śmietany powstałej z odwirowanego krowiego mleka.

Prawdziwe masło, które sprzedawcy mają prawo nazywać „masłem”, musi zawierać w sobie minimum 82% tłuszczu mlecznego.

Wszystko, co zawiera mniej tłuszczu, nie może być sprzedawane pod nazwą handlową „masło”.

Na potrzeby niniejszego artykułu wystarczy, że na temat masła zapamiętasz powyższe informacje – a więcej o maśle pisałem w tym artykule.

Stań się czytelnikiem bloga i odbierz e-booka

Przypadł Ci do gustu ten albo inny artykuł? Zachęcam więc do subskrypcji bloga Your Time.

Wystarczy, że podasz swój adres e-mail, a ja będę Ci przesyłał nowe artykuły publikowane na Your Time.

W ramach wdzięczności za subskrypcję wyślę Ci dodatkowo na maila e-book pt. 157 książek.

Znajdziesz w nim stworzoną przeze mnie unikalną listę 157 najlepszych książek, które naprawdę warto przeczytać.


Margaryna – a co to za dziwoląg?

Już wiesz, czym jest masło.

Przyszedł czas, abyś się dowiedział, czym jest margaryna.

W przeciwieństwie do masła jest to produkt pochodzenia roślinnego, a nie zwierzęcego.

Margaryna to nic innego jak mieszanka wody z olejami roślinnymi – często sojowym lub rzepakowym.

Produkt ten powstaje w procesie tak zwanego uwodornienia – częściowego lub całkowitego. Czym jest uwodornienie?

Uwodornienie częściowe

Nie chcę przynudzać chemicznymi zagadnieniami, ale to konkretne pojęcie warto zrozumieć choćby pobieżnie.

Uwodornienie częściowe to reakcja chemiczna, podczas której jednonienasycone kwasy tłuszczowe zawarte w oleju roślinnym zamieniają się w nasycone kwasy tłuszczowe, natomiast wielonienasycone kwasy tłuszczowe przeistaczają się w jednonienasycone kwasy tłuszczowe.

Pod wpływem przemiany wielonienasyconych kwasów tłuszczowych zawartych w olejach roślinnych powstają tłuszcze trans – zło wcielone, o którym więcej za moment.

Uwodornienie całkowite

Podczas częściowego uwodornienia powstaje szkodliwa frakcja typu trans – o czym pisałem powyżej.

Natomiast podczas całościowego uwodornienia frakcja trans prawdopodobnie nie powstaje.

Wiele się mówi na temat tego, że producenci margaryn mają oficjalny zakaz stosowania reakcji częściowego utwardzania olejów roślinnych. Czy się do tego stosują?

Nie wiem.

A jeżeli nawet, to ich tak nie mam zamiaru spożywać ich margaryn na bazie olejów roślinnych.

Ej! Uważaj na te „trans”… One cię zabiją!

Już wiesz, że podczas utwardzania olejów roślinnych dochodzi do powstawania tłuszczu trans. Czym on jest?

To sztucznie wytworzony tłuszcz, który „rodzi się” w wyniku wyżej wspomnianego procesu uwodornienia – zamiennie można napisać: utwardzenia.

Po prostu zapamiętaj, że gdy tłuszcze wielonienasycone zawarte w oleju roślinnym łączą się z jonami wodoru i niklu, tworzy się sztuczny tłuszcz trans. Po co się korzysta z tej reakcji?

Dzięki niej margaryna może znacznie dłużej poleżeć na sklepowej półce – wielonienasycone kwasy tłuszczowe szybko jełczeją.

Gdy weźmiesz sobie do ręki książkę napisaną przez Norę Gedgaudas pod tytułem „Pierwotne ciało. Pierwotny umysł” i otworzysz ją na 143 stronie, zauważysz tam długą listę szkód, jakie wyrządzają w organizmie człowieka tłuszcze trans.

Wymienię z całej tej listy moim zdaniem 5 najbardziej poważnych.

Tłuszcze trans:

  • podnoszą stężenie LDL typu A – ten typ LDL powoduje miażdżycę,
  • zwiększają poziom insuliny we krwi,
  • zmniejszają zdolność czerwonych krwinek do reagowania na insulinę,
  • uniemożliwiają konwersję kwasów tłuszczowych omega-3 pochodzenia roślinnego w elongowane kwasy omega-3,
  • upośledzają działanie istotnych enzymów takich jak delta-6 desaturaza. To enzym, który umożliwia przemianę ALA – kwasu alfa-linolenowego – w EPA i DHA oraz LA – kwasu linolowego – w AA – kwas arachidonowy.

Hola, hola! Nie wszystkie trans są złe

Być może zaskoczę Cię, ale tłuszcze trans występują obficie w produktach takich jak wołowina, czy…

Masło!

W 100 gramach masła wytworzonego z mleka pochodzącego od krów karmionych trawą tłuszcze trans stanowią aż 3% jego masy.

Czy to znaczy, że oprócz margaryny powinniśmy unikać także masła i wołowiny?

Niezupełnie…

Tłuszcze trans występujące naturalnie w mięsie oraz w innych produktach pochodzących od przeżuwaczy – mleko – wykazują pozytywne oddziaływanie na nasze organizmy.

Przykładami naturalnych tłuszczy trans są:

Tych trans nie musisz się obawiać, a już na pewno nie powinno się ich zestawiać na równi ze szkodliwymi tłuszczami trans powstałymi w wyniku uwodornienia olejów roślinnych.

Masło czy margaryna – no powiesz mi co mam kupować?

Po przeczytaniu powyższych informacji powinieneś już sam potrafić odpowiedzieć sobie na pytanie, co jest lepsze, masło czy margaryna…

Oczywiście, że lepiej, by to masło znalazło się w Twoim zakupowym koszyku.

Nigdy nie kupuj żadnego „smarowidła”, które zostało stworzone na bazie utwardzonych olejów roślinnych – jeżeli oczywiście masz zamiar trochę dłużej pożyć na tej ziemi.

Niech mój artykuł będzie dla Ciebie jasnym sygnałem, że należy omijać – za wszelką cenę – nienaturalnych tłuszczy trans, które sieją ogromne spustoszenie w ludzkim organizmie.

Dowiedz się co nowego u mnie!

Czytelniku, artykuł, który właśnie czytasz, mógł być napisany dawno temu. Kto wie, może informacje w nim zawarte – a odnoszące się do mojej osoby – są już nieaktualne?

Jeżeli chcesz dowiedzieć się, jakie są moje obecne przekonania żywieniowe, co jem, a czego unikam, zachęcam do przeczytania tego specjalnego artykułu!

Ale czy masło sklepowe jest dobre?

To już zupełnie inna kwestia – napisałem na ten temat osobny artykuł.

Kiedy musisz kupić w sklepie jakiś rodzaj „smarowidła” i zastanawiasz się nad wyborem masła lub margaryny, już wiesz, co powinieneś wybrać.

Pamiętaj jednak, że masło dostępne w sklepie powstało na bazie produktów odzwierzęcych poddanych procesowi pasteryzacji.

Proces ten skutecznie „morduje” wszystkie zawarte w mleku bakterie i enzymy.

Śmiem więc twierdzić, że masło dostępne w sklepie to „martwe” masło – uważam, że to samo tyczy się na przykład swojskich wyrobów mrożonych.

Poznaj autora, poznaj blog

Trafiłeś na blog Your Time przypadkiem?

Jeżeli tak, zachęcam do zapoznania się ze stroną, na której znajdziesz kilka interesujących informacji o mnie.

Jeżeli natomiast po przeczytaniu jakiegoś artykułu chciałbyś się ze mną skontaktować, skorzystaj z formularza dostępnego na stronie kontakt.

Pełny spis treści bloga.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *