Najlepsze źródła tłuszczu na diecie – poznaj 10 produktów

Sądzę, że ten artykuł może się dla Ciebie okazać wyjątkowo wartościowy.

Szczególnie w przypadku, jeżeli jesteś obecnie na jakiejś diecie niskowęglowodanowej.

Gdy zaczynałem po raz pierwszy swoją burzliwą przygodę z dietami niskowęglowodanowymi, miałem spory problem ze znalezieniem rzetelnych informacji na temat skąd najlepiej czerpać tłuszcz.

Internet okazał się dla mnie bardzo pomocny, ale i tak musiałem ostatecznie zwrócić się w stronę „klasycznego” sposobu czerpania wiedzy.

Czyli w stronę książek napisanych przez ludzi znacznie mądrzejszych ode mnie!

W niniejszym artykule przedstawiłem 10 najlepszych – moim subiektywnym zdaniem – produktów bogatych w tłuszcz.

Uważam, że poniższe źródła tłuszczu stanowią najmniej inwazyjną dla organizmu ludzkiego formę pokarmu bogatego w tłuszcz, ale…

Oczywiście pod warunkiem, że przy zakupie każdego z wymienionych produktów będziemy pamiętali o kilku istotnych kwestiach.

Produkt numer 1 – masło

Pierwszym godnym polecenia produktem spożywczym obfitującym w tłuszcz jest?

Masełko!

Prawdziwe masło powinno zawierać minimum 82% tłuszczu – w Polsce jest to tak zwane „masło ekstra”.

Masło dostępne na sklepowych pułkach jest wytwarzane na bazie pasteryzowanego surowca.

Chodzą plotki, że pasteryzacja może być jednym z powodów powstawania reakcji alergicznych u osób spożywających sklepowe masło.

Trzeba przyznać, że w dzisiejszych czasach ludzie nadzwyczaj często wykazują nadwrażliwość na komercyjne produkty nabiałowe.

Sam zaliczam się do tej grupy osób.

Interesujące, że masło, które zawiera jedynie śladowe ilości białek mlecznych – około 1 grama na 100 gramów produktu – także potrafi wywołać silną reakcję alergiczną.

Jestem tego najlepszym przykładem!

Jeżeli decyduję się na spożywanie masła, kupuję swojski produkt wytworzony na bazie niepasteryzowanego mleka – oraz niemrożony.

Po zjedzeniu takiego masła reakcja alergiczna u mnie nie występuje lub jest znacznie słabsza.

Swojskie surowe masło nazywam „żywym masłem” – na temat masła napisałem bardzo obszerny artykuł.

W maśle znajdziesz dobroczynny, krótkołańcuchowy kwas tłuszczowy, jakim jest kwas masłowy.

Stań się czytelnikiem bloga i odbierz e-booka

Przypadł Ci do gustu ten albo inny artykuł? Zachęcam więc do subskrypcji bloga Your Time.

Wystarczy, że podasz swój adres e-mail, a ja będę Ci przesyłał nowe artykuły publikowane na Your Time.

W ramach wdzięczności za subskrypcję wyślę Ci dodatkowo na maila e-book pt. 157 książek.

Znajdziesz w nim stworzoną przeze mnie unikalną listę 157 najlepszych książek, które naprawdę warto przeczytać.


Produkt numer 2 – ghee i masło klarowane

Przyszedł czas na produkt numer dwa!

Właściwie to produkty…

Nagłówek zatytułowałem „ghee i masło klarowane”.

W praktyce nie jest to bowiem to samo.

Ghee to także bezwodny tłuszcz mleczny, ale podczas klarowania masła doprowadza się do karmelizacji białek mleka zawartych w maśle.

Karmelizacja nadaje ghee charakterystyczny orzechowy zapach i smak.

W zachodnim świecie przyjęło się tworzyć ghee wyłącznie z komercyjnego masła.

Tymczasem oryginalny ajurwedyjski przepis jest nieco inny – polecam obejrzenie tego materiału filmowego.

Zarówno ghee, jak i masło klarowane należą do grupy produktów hipoalergicznych.

To po prostu czysty, niezawierający białek mleka bezwodny tłuszcz mleczny.

Ghee i masło klarowane są jeszcze bogatszym – w stosunku do klasycznego masła – źródłem dobroczynnego kwasu masłowego.

Dr Berg wspomina w swoim filmie, że kwas masłowy wpływa na:

  • wzrost produkcji żółci,
  • zmniejszenie stanów zapalnych oraz insulinooporności.

Warto dodać, że kwas masłowy stanowi podstawowe źródło energii dla komórek jelita grubego.

W teorii kwas masłowy może być wytwarzany przez bakterie jelita grubego ze spożytego błonnika, lecz w praktyce proces ten może być zaburzony przez istniejące stany chorobowe w tej części układu pokarmowego – o czym wspomina Berg.

Swoje ghee „produkuję” na bazie zwyczajnego masła ekstra – minimum 82% tłuszczu – dostępnego w polskich sklepach.

To opcja znacznie bardziej opłacalna niż zakup gotowego ghee.

Oczywiście nie mam też nic przeciwko spożywaniu masła klarowanego.

Produkt numer 3 – olej kokosowy

Olej kokosowy składa się właściwie głównie z tłuszczy nasyconych – jakieś 85%.

Przyjęło się mówić, że olej kokosowy stanowi obfite źródło średniołańcuchowych kwasów tłuszczowych MCT.

To tylko półprawda…

Faktem jest, że w oleju kokosowym znajdziesz tłuszcze MCT, ale nie w tak dużej ilości, jak większość ludzi to sobie wyobraża.

Niektórzy myślą, że MCT stanowią w oleju kokosowym około 65%.

Tymczasem ich całkowita zawartość wynosi jakieś 15%. Skąd ten informacyjny rozdźwięk?

Już tłumaczę…

Blisko 50% zawartości oleju kokosowego stanowi 12-węglowy laurynowy kwas tłuszczowy.

W teorii jest on zaliczany do kwasów MCT.

A w praktyce natomiast jest trawiony, jak długołańcuchowy kwas tłuszczowy – o micie oleju kokosowego pisałem więcej w tym artykule.

Właśnie dlatego nie powinniśmy podpinać laurynowego kwasu tłuszczowego pod grupę kwasów MCT. Jaki olej kokosowy kupuję?

Staram się, by był to olej nierafinowany oraz tłoczony na zimno.

Z braku laku jestem w stanie kupić znacznie tańszy rafinowany olej kokosowy.

Jeżeli chodzi o profil kwasów tłuszczowych występujących w obu olejach, jest on taki sam.

Rafinowany olej kokosowy jest bez zapachu i smaku – niektórzy nie lubią posmaku i zapachu kokosa w potrawach, które wzbogacają tym olejem.

Produkt numer 4 – śmietana kokosowa

To także świetne źródło dobrego tłuszczu.

Osobiście jednak mało kiedy używam w swoich posiłkach tego rozwiązania. Dlaczego?

Ponieważ produkty dostępne na sklepowych półkach są zwykle wzbogacone o dodatkowe, niepożądane w moim jadłospisie substancje.

Jeżeli już naprawdę mam niesamowitą chęć na śmietanę kokosową, wykonuję ją domowym sposobem z miąższu kokosa.

Proces nie jest może skomplikowany, ale żmudny, pracochłonny i – trzeba przyznać – mało wydajny.

Produkt numer 5 – olej zawierający wyizolowane średniołańcuchowe kwasy tłuszczowe MCT

Lubię to konkretne źródło tłuszczu w swojej diecie.

Jest stosunkowo tanie, wydajne i łatwo dostępne.

Tłuszcze MCT to świetna opcja dla osób, które chcą dostarczyć sobie łatwostrawnej formy tłuszczu.

MCT są sposobem na zaaplikowanie ciału zastrzyku szybkiej energii – co wynika z mechanizmu ich trawienia.

Olej MCT jest bez smaku i bez zapachu.

Można go więc dodawać praktycznie do wszystkiego.

Jeżeli chcesz dowiedzieć się więcej szczegółów na temat tego typu kwasów tłuszczowych, napisałem o nich obszerny artykuł, do którego teraz Ciebie odsyłam.

Wielu ludzi tworzy na bazie kwasów tłuszczowych MCT i masła swoją poranną „kuloodporną kawę”.

Ta kawa to gwarancja natychmiastowego podniesienia poziomu energii cielesnej i umysłowej.

Lubię dodawać olej MCT – w ilości jednej lub dwóch łyżek – do świeżo zblendowanego z łyżką oleju kokosowego awokado.

Produkt numer 6 – awokado

O wilku mowa!

Ten owoc różni się znacznie od innych owoców. Dlaczego?

Bo jest tłusty!

W 100 gramach awokado znajdziesz aż 15 gramów świeżutkiego tłuszczyku!

Awokado to źródło chyba najbardziej naturalnego tłuszczu, jaki możesz kupić w prawie każdym supermarkecie.

Faktem jest, że w awokado znajdują się także węglowodany – około 10 gramów węglowodanów w 100 gramach awokado.

Większość z nich stanowi jednak błonnik, który w znikomym stopniu wpływa na wzrost poziomu glukozy we krwi.

Gdyby nie błonnik zawarty w awokado, pewnie spożywałbym je w znacznie większych ilościach, a tak pozwalam sobie tylko na jedno duże awokado dziennie.

No i być może zainteresuje Cię informacja, że blisko 75% tłuszczu zawartego w awokado stanowią jednonienasycone kwasy tłuszczowe.

Produkt numer 7 – jajka

Nie mogło zabraknąć na tej zacnej liście jajek!

Właściwie to nie tyle całych jajek ile żółtek. Dlaczego?

Prawda jest taka, że to właśnie w żółtku znajduje się wszystko, co w jajku wartościowe.

To w nim znajdziesz cholesterol, witaminy, minerały oraz tłuszcz.

Białko jaja to…

Po prostu białko.

Poza tym ludzie stosunkowo często potrafią wykazywać reakcje alergiczne na białko kurzego jaja – jestem tego przykładem.

Ciekawe, że reakcja na żółtko jest znikoma – w moim przypadku. Jak się objawia?

Chwilowe uwolnienie łatwo wykrztuśnej wydzieliny w gardle – do zniesienia.

Żółtka to idealne źródło tłuszczu dla osób praktykujących dietę ketogeniczną. Dlaczego?

Ponieważ stosunek zwartości tłuszczu do białka w żółtku wynosi 2:1 na korzyść tłuszczu – w jednym żółtko znajdziesz około 6 gramów tłuszczu i tylko 3 gramy białka.

Produkt numer 8 – oliwa z oliwek

No cóż…

Grecy byliby z pewnością zadowoleni, że na mojej liście pojawiła się ich ukochana oliwa z oliwek.

Nie będę się teraz rozpisywał na temat cudownych właściwości oliwy z oliwek.

Założę się, że czytałeś już dziesiątki artykułów i potrafisz wyrecytować z pamięci wszystkie korzyści zdrowotne wynikające ze spożywania dobrej jakości oliwy.

Interesujący może się okazać dla Ciebie fakt, że stosunek zawartości w oliwie kwasów tłuszczowych jest praktycznie taki sam, jak w awokado.

Około 75% procent stanowią w niej bowiem jednonienasycone kwasy tłuszczowe. Jaką oliwę z oliwek kupuję?

Zwracam uwagę na trzy rzeczy.

Oliwa powinna być dla mnie nalana do szklanej butelki wykonanej z ciemnego szkła.

Powinna być tłoczona na zimno oraz nierafinowana.

Aa…

No i powinna być na moją kieszeń!

Produkt numer 9 – oliwki

Długo zastanawiałem się, czy warto umieszczać oliwki na tej liście produktów. Dlaczego?

Ponieważ oliwki dostępne w sklepie są często wzbogacone o różne zagadkowe dla mnie substancje chemiczne.

W składzie znajdziesz sól i wodę, ale…

Znajdziesz również cuda takie jak na przykład „glukonian żelazawy”.

Nie wiem, czy to jest regułą, lecz zauważyłem, że w słoiczkach z zielonymi oliwkami tych zagadkowych substancji jest więcej. Dlaczego tak jest?

Nie mam zielonego pojęcia, nie jestem specem od produkcji oliwek.

Mimo wszystko uważam, że oliwki w dalszym ciągu są wartościowym, łatwo dostępnym i w miarę tanim źródłem dobrego tłuszczu.

W 100 gramach oliwek znajdziesz aż 15 gramów dobrej jakości tłuszczu!

To wręcz idealny dodatek do mięsa dla osób będących na którejś z diet niskowęglowodanowych.

Produkt numer 10 – tłuszcz naturalnie występujący w mięsie

Nie wiem, do którego „mięsnego obozu” należysz Ty.

Wiem, do którego „mięsnego obozu” należę ja. Co mam na myśli?

Uważam, że tłuszcz zawarty w mięsie jest w porządku.

Mówię oczywiście o zwierzęcych tłuszczach nasyconych.

Moim zdaniem nasze ciało ich potrzebuje i powinny one stanowić pewną część ludzkiej diety.

Osobiście rzadko kupuję mięso pochodzące od ptactwa czy nawet całkiem popularną – i cholernie tanią – wieprzowinę.

Właściwie decyduję się spożywać głównie mięso wołowe. Skąd ten pociąg do czerwonego mięsa?

Spotkałem się niejednokrotnie z opiniami, które głoszą, że stosunek zawartości kwasów tłuszczowych omega-3 do omegi-6 w wołowinie jest znacznie lepszy, niż w drobiu czy wieprzowinie – polecam obejrzenie tego wideo. Czy się z tym zgadzam?

Sam nie wiem…

Wydaje mi się, że powyższy wniosek przy spełnieniu odpowiednich warunków może być prawdą, ale…

Musimy zdawać sobie sprawę, że większość zwierząt jest karmiona ziarnami. Skutek?

Zawartość kwasów omega-3 w takim mięsie spada praktycznie do zera – o czym pisała Nora Gedgaudas w swojej książce pod tytułem „Pierwotne ciało. Pierwotny umysł”.

Jeżeli więc masz i pieniądze i dostęp do mięsa, które pochodzi od pasących się swobodnie zwierząt karmionych wyłącznie trawą, wybieraj to mięso!

Mam na myśli mięso typu grass-fed, grass-finished, czyli mięso od krów karmionych trawą przez całe życie – o pułapce grass-fed pisałem tutaj. A co robić, jeżeli do takiego mięcha dostępu brak?

Nie wiem…

Pocieszający będzie dla Ciebie pewnie fakt, że ten problem dotyczy większości ludzi!

Osobiście nie planuję z tego tylko powodu rezygnować ze spożywania wołowiny.

Dowiedz się co nowego u mnie!

Czytelniku, artykuł, który właśnie czytasz, mógł być napisany dawno temu. Kto wie, może informacje w nim zawarte – a odnoszące się do mojej osoby – są już nieaktualne?

Jeżeli chcesz dowiedzieć się, jakie są moje obecne przekonania żywieniowe, co jem, a czego unikam, zachęcam do przeczytania tego specjalnego artykułu!

Produkt numer 11 – masło kakaowe

A na koniec mam dla Ciebie mały bonus – i to całkiem w gratisie!

Zupełnie niedawno dowiedziałem się o wspaniałych właściwościach…

Masła kakaowego.

Byłem zaskoczony, ponieważ jak dotąd myślałem, że masło kakaowe jest używane wyłącznie do celów kosmetycznych.

Nie zdawałem sobie sprawy, że jest ono przecież składnikiem czekolady.

Dzisiaj już wiem, że czyste masło kakaowe może stanowić jedno ze źródeł zdrowego tłuszczu w diecie człowieka!

Mało tego!

Spożywczy tłuszcz kakaowy jest nawet dostępny w Polsce.

Na dzień pisania tego artykułu – 20 maja 2019 roku – nie udało mi się jeszcze zgromadzić żadnych doświadczeń w zakresie jedzenia masła kakaowego.

W najbliższym czasie jednak planuję sobie takowe masło zakupić i je skosztować. Kto wie, być może ten rodzaj tłuszczu na stałe zagości w mojej diecie?

Jeżeli chcesz dowiedzieć się nieco więcej na temat właściwości zdrowotnych masła kakaowego, zachęcam do przeczytania ciekawego artykułu napisanego pod patronatem dr. Anthony’ego Gustin.

Poznaj autora, poznaj blog

Trafiłeś na blog Your Time przypadkiem?

Jeżeli tak, zachęcam do zapoznania się ze stroną, na której znajdziesz kilka interesujących informacji o mnie.

Jeżeli natomiast po przeczytaniu jakiegoś artykułu chciałbyś się ze mną skontaktować, skorzystaj z formularza dostępnego na stronie kontakt.

Pełny spis treści bloga.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *