Post przerywany – czyli dieta, która leczy?

Post przerywany…

Kiedy usłyszałem po raz pierwszy to pojęcie, jedyne skojarzenie, które natychmiast rzuciło mi się na myśl, było związane z innym pojęciem – stosunek przerywany.

Nie wiem, jakie tym masz skojarzenia, tak czy owak, postaram się Tobie wyjaśnić, czym jest post przerywany.

W internecie z dużym prawdopodobieństwem natkniesz się na angielski odpowiednik tego pojęcia, który brzmi: intermittent fasting – tłumacząc je dosłownie na język polski, otrzymamy: post przerywany.

Bywa, że post przerywany jest także określany skrótowo jako: IF – skrót od: Intermittent Fasting.

A teraz do rzeczy. Czym jest post przerywany?

Odpowiedź kryje się w pytaniu.

To post, który przerywamy posiłkiem – lub posiłkami – w regularnych odstępach czasu.

Post przerywany – rodzaje postu

Przykładem stosowania postu przerywanego może być Pan, który stosuje system 16/8. Co oznacza ten nieco tajemniczo wyglądający skrót liczbowy?

To dla nas informacja, że wyżej wspomniany Pan pości w ciągu dnia przez szesnaście godzin.

Osiem godzin w ciągu dnia to „okno”, w którym spożywa posiłki.

Tak naprawdę nie ma jakiejś złotej reguły, co do ustalania sekwencji liczbowej postu przerywanego.

Myślę jednak, że schemat podany powyżej – 16/8 – to minimalna wartość postu, jaką opłaca się stosować w praktyce. Dlaczego?

Nie widzę bowiem żadnego wyzwania w stosowaniu postu o schemacie równym wartości 12/12.

Zakładając, że średnio osiem godzin w ciągu dnia poświęcamy na spanie, z powyższego schematu wynika, iż czas aktywnego postu wyniesie raptem cztery godziny.

Stań się czytelnikiem bloga i odbierz e-booka

Przypadł Ci do gustu ten albo inny artykuł? Zachęcam więc do subskrypcji bloga Your Time.

Wystarczy, że podasz swój adres e-mail, a ja będę Ci przesyłał nowe artykuły publikowane na Your Time.

W ramach wdzięczności za subskrypcję wyślę Ci dodatkowo na maila e-book pt. 157 książek.

Znajdziesz w nim stworzoną przeze mnie unikalną listę 157 najlepszych książek, które naprawdę warto przeczytać.


Moja strategia

Jeszcze jakiś czas temu stosowałem strategię 16/8.

Postanowiłem jednak podwyższyć sobie poprzeczkę i przejść na system 23/1 – tylko jedna godzina w ciągu dnia zostaje poświęcona na posiłek.

Strategia ta jest znana również pod nazwą skrótową OMAD – po rozwinięciu: One Meal A Day.

Pierwszy raz usłyszałem o niej oglądając materiał filmowy na YouTube, na którym dr Nun Amen Ra opowiada o korzyściach związanych ze stosowaniem postu przerywanego.

OMAD wydawał się dla mnie nieprawdopodobny.

Pytałem sam siebie:

— Czy to możliwe, aby przejść przez cały dzień, spożywając wyłącznie jeden posiłek?

Dzisiaj już wiem, że to całkowicie możliwe!

Muszę się przyznać, że dojście do tego momentu wymagało ode mnie sporej ilości zaangażowania, samodyscypliny oraz silnej woli.

Ale po cholerę komu post?

Pewnie zastanawiasz się, po co miałbyś niby stosować narzędzie takie jak post przerywany? Jeżeli o mnie chodzi, stosuję go z racji korzyści zdrowotnych, jakie niesie ze sobą post.

Robię to także z przyczyn czysto praktycznych, o czym wspomnę na samym końcu artykułu. Jakie są więc główne korzyści wynikające ze stosowania postu przerywanego w moim życiu?

Jest ich kilka i mają potężną moc uzdrawiania!

IF – korzyści dla zdrowia

Pierwszą istotną korzyścią jest to, że regularny post przerywany odpowiada za bardzo znaczący wzrost stężenia hormonu wzrostu w organizmie – przez wielu nazywany hormonem młodości.

Jest to pewnie jedna z przyczyn, dlaczego ludzie stosujący w swojej diecie system OMAD nie tracą masy mięśniowej, pomimo spożywania wyłącznie jednego posiłku w ciągu dnia – hormon wzrostu to hormon anaboliczny.

Drugą istotną korzyścią jest dla mnie to, że post przerywany uruchamia w organizmie magiczny proces zwany autofagią.

Nie jestem lekarzem i nie potrafię Ci dokładnie wyjaśnić, na czym on polega – jestem raczej praktykiem.

W skrócie jednak mogę napisać, że to proces, podczas którego z naszych organizmów są usuwane uszkodzone komórki – czyli te, których nie potrzebujemy.

Pora na kolejny, trzeci czynnik, który sprawił, że postanowiłem wypróbować na sobie działanie postu przerywanego.

Badania naukowe pokazują, że post przerywany jest fantastycznym narzędziem redukującym w organizmie poziom globalnego stanu zapalnego – wspomina o tym Thomas DeLauer.

Kiedy tylko usłyszałem o trzech powyższych korzyściach, postanowiłem, że muszę wypróbować to cwane narzędzie na sobie!

Pięć posiłków dziennie – recepta na stan zapalny?

Nie wiem jak Ty, ale ja jeszcze kilkanaście miesięcy temu byłem zagorzałym fanem spożywania pięciu – lub większej ilości – posiłków w ciągu dnia.

Przecież takie właśnie rady podsuwają nam magazyny fitness oraz wszelkiego rodzaju guru z dziedziny dbania o sylwetkę. Co myślę dzisiaj na ten temat?

Uważam, że to czyste bzdury, a spożywanie pięciu posiłków w ciągu dnia, to idealny przepis na „wyhodowanie” w swoim ciele jednego wielkiego stanu zapalnego.

Szczególnie jeżeli dieta obfituje w kwasy tłuszczowe omega-6, przy jednoczesnym deficycie kwasów tłuszczowych omega-3.

Każdy spożyty przez nas posiłek uruchamia potężną, bardzo precyzyjną i skomplikowaną machinę, jakim jest układ pokarmowy.

Długość trawienia dopiero co spożytego pokarmu jest ściśle uzależniona od kondycji tej skomplikowanej machiny oraz od rodzaju spożytego pokarmu.

Spożywając pięć – lub więcej – posiłków w ciągu dnia, nie dajemy żadnego wytchnienia własnemu układowi pokarmowego.

Cały czas pracuje i pracuje.

Zero czasu na regenerację.

Tak ciężko pracujący układ pokarmowy można porównać do sportowca, który nieustannie trenuje, ignorując fundamentalną potrzebę regeneracji.

Nie śpi i nie je.

Tylko trenuje i trenuje… Jak myślisz, jak długo wytrzyma taki sportowiec?

Czy mamy jakąś gwarancję na to, że nie uszkodzi swojego ciała pod wpływem braku regeneracji? Przecież powstanie kontuzji w jego przypadku, to tylko kwestia czasu…

Uważam, że podobnie jest z ludzkim układem pokarmowym.

On także potrzebuje czasu na regenerację, natomiast ta mająca miejsce podczas snu, może być niewystarczająca.

Wydaje się, że post przerywany jest w stanie w pełni zaspokoić nasze potrzeby regeneracyjne.

Jak zacząć?

W moim przypadku, początki nie były łatwe.

Możesz mi wierzyć – przecież wywodzę się ze środowiska naiwniaków typu „pięć posiłków dziennie”.

Zejście z poziomu pięciu posiłków, do jednego w ciągu dnia, uznaję dzisiaj za niezły wyczyn.

Nagłe przejście z pięciu posiłków na jeden zupełnie się u mnie na początku nie sprawdziło. Dlaczego?

Ponieważ głód doskwierał mi tak bardzo, że w ciągu dnia nie myślałem o niczym innym, tylko o żarciu.

W którymś momencie postanowiłem więc zmniejszać liczbę posiłków stopniowo.

I tak sobie odliczałem: cztery, trzy, dwa…

W całym tym okresie testowałem różne „okna” postne.

Głównie kręciłem się jednak wokół popularnego 16/8.

Chciałbym zaznaczyć, że w tamtym czasie byłem jeszcze weganinem. A dzisiaj?

Nie jestem weganinem, a spożycie jednego posiłku w ciągu dnia nie stanowi dla mnie większego problemu. Czy odczuwam w ciągu dnia głód?

Oczywiście!

Jest to jednak specyficzny rodzaj głodu, ponieważ mam go pod pełną kontrolą – nie jest na tyle silny, by zdominować moją psychikę.

Największe wyzwania w IF

Droga, którą przebyłem do dzisiaj, nie była łatwa – przyznaję.

W procesie przyzwyczajania swojego ciała do spożywania jednego posiłku w ciągu dnia, niemal równolegle eksperymentowałem z mięsną dietą – więcej na ten temat pisałem tutaj.

Chyba największym wyzwaniem w procesie przechodzenia na system OMAD, było oswojenie silnego głodu.

Teraz, kiedy jestem na poddanej lekkiej modyfikacji diecie ketogenicznej, głód jest jeszcze mniej doskwierający.

Nawiasem mówiąc, całkowicie zmienił swój charakter.

Myślę, że na tej podstawie mogę wysnuć ciekawy wniosek, że głód zmienia charakter w zależności od tego, jaki rodzaj diety na dany moment stosujemy.

Kiedy jeść? No kiedy?

Jeżeli chodzi o porę spożywania posiłku, jem go zawsze rano.

Po treningu fizycznym, lodowatym prysznicu i swojej 30-minutowej sesji medytacyjnej – więcej na temat medytacji znajdziesz tutaj. Dlaczego rano?

Wybrałem tę porę, ponieważ najbardziej wpisuje się w prowadzony przeze mnie na chwilę obecną styl życia.

Poza tym nie muszę martwić się już w ciągu dnia o to, co zjem i gdzie to zjem.

Jem na spokojnie swój posiłek rano, celebrując go przy tym w pełni i skupiając się na każdym jego kęsie.

Kiedy jesz raz dziennie, każdy posiłek staje się jedną wielką imprezą – możesz mi wierzyć.

W dobieraniu składników posiłku nie ma miejsca na błędy – przecież kolejny zjesz dopiero jutro o tej samej porze!

Co jadać?

Nie mam dla Ciebie jednoznacznej odpowiedzi na pytanie, co należy jadać, stosując post przerywany.

Jak wiesz, testuję na chwilę obecną mięsną dietę, a w swoich posiłkach skupiam swoją uwagę na surowym mięsie i dobrej jakości tłuszczach – więcej na temat spożywania surowego mięsa pisałem tutaj.

Jem również surowe ryby typu: łosoś, pstrąg oraz śledzie.

Wierzę, że stosowanie postu przerywanego przynosi podobne rezultaty niezależnie od tego, jaki jest Twój styl odżywiania.

Przypuszczam jednak, że głód jest bardziej doskwierający w przypadku osób spożywających we własnej diecie sporo węglowodanów.

Oh… Trochę to trwało

Cały proces, przez który przeszedłem był bardzo zróżnicowany.

Czasami jadałem w ciągu dnia trzy posiłki.

Innym razem dwa lub jeden.

Bywało różnie…

Czasami mówiłem sobie, że wytrzymam w danym dniu, spożywając wyłącznie jeden posiłek, po czym łamałem postanowienie – czułem się z tym fatalnie.

Wydaje mi się, że na chwilę obecną zyskałem pewną stabilizację i potrafię trzymać w ryzach swój ograniczony do jednego posiłku w ciągu dnia styl odżywiania.

Wygląda na to, że tak, jak mój organizm przyzwyczaił się do spożywania pięciu posiłków w ciągu dnia, tak teraz przyzwyczaił się do tego, że niedostanie więcej, niż jeden posiłek w ciągu doby – to niesamowite!

Dodatkowe bonusy postne

Gdzieś w środku artykułu obiecałem, że napiszę o niekoniecznie związanych ze zdrowiem korzyściach wynikających ze stosowania postu przerywanego. Co miałem na myśli?

Korzyści praktyczno-materialne.

Jadając jeden posiłek w ciągu dnia, można bowiem zaoszczędzić sporo pieniędzy.

Poza tym – o czym wspominałem już powyżej – post przerywany to narzędzie, które niesamowicie upraszcza całą logistykę ludzkiego funkcjonowania.

Teraz mogę skupić się wyłącznie na pracy, czyli na tym, co powinno zostać w danym dniu zrobione od początku do końca.

Nie ma wymówek i elementów rozpraszających.

Zaobserwowałem u siebie także znaczną poprawę funkcji kognitywnych –mówiąc po ludzku, zyskałem bardziej ostry umysł.

Poznaj autora, poznaj blog

Trafiłeś na blog Your Time przypadkiem?

Jeżeli tak, zachęcam do zapoznania się ze stroną, na której znajdziesz kilka interesujących informacji o mnie.

Jeżeli natomiast po przeczytaniu jakiegoś artykułu chciałbyś się ze mną skontaktować, skorzystaj z formularza dostępnego na stronie kontakt.

Pełny spis treści bloga.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *