Skrobia oporna – dlaczego na studiach miałem wzdęty brzuch

Zupełnie całkiem niedawno dowiedziałem się, czym jest skrobia oporna.

Zabawne…

Myślałem, że po dziesięciu latach zgłębiania wiedzy z zakresu żywienia już nic mnie nie zaskoczy.

Myliłem się i pewnie pomylę się w kwestii domniemania swojej nieomylności jeszcze z milion razy…

Z drugiej jednak strony, fajnie, że daję sobie prawo do publicznego głoszenia, że mało wiem – uważam, że to moja mocna strona.

O skrobi opornej dowiedziałem się po raz pierwszy z całkiem niezłej książki dr. Stevena Gundry pod tytułem „Roślinne kłamstwo” – znajdziesz ją na liście książek o żywieniu, które polecam.

Oczywiście wcześniej zdawałem sobie sprawę, że istnieje coś takiego, jak skrobia – obficie występujący w diecie człowieka rodzaj węglowodanu.

Nie miałem jednak zielonego – ba, nawet niebieskiego! – pojęcia, że jest również coś takiego, jak skrobia oporna.

Skrobia – a cóż to?

Na wstępie może pokrótce wyjaśnię, czym jest nasza stara dobra przyjaciółka skrobia – ta klasyczna.

To polisacharyd – czyli rozbudowana forma węglowodanów.

Skrobia jest zbudowana wyłącznie z merów glukozy.

Poddana obróbce termicznej ulega „skleikowaniu”.

Dzięki skleikowaniu skrobia może łatwo zostać rozłożona w organizmie do prostszej postaci – czyli do glukozy, która zostanie wchłonięta do krwi.

Na potrzeby artykułu skrobię takową będę nazywał skrobią „nieoporną” na działanie enzymów trawiennych.

Trawienie skrobi nieopornej jest możliwe właśnie dzięki temu, że została ona poddana obróbce termicznej.

Stań się czytelnikiem bloga i odbierz e-booka

Przypadł Ci do gustu ten albo inny artykuł? Zachęcam więc do subskrypcji bloga Your Time.

Wystarczy, że podasz swój adres e-mail, a ja będę Ci przesyłał nowe artykuły publikowane na Your Time.

W ramach wdzięczności za subskrypcję wyślę Ci dodatkowo na maila e-book pt. 157 książek.

Znajdziesz w nim stworzoną przeze mnie unikalną listę 157 najlepszych książek, które naprawdę warto przeczytać.


Skrobia oporna – coś nowego?

Interesujące jest, że prócz skrobi nieopornej istnieje również skrobia…

„Oporna”. Co to takiego?

Analogicznie do powyższego, to rodzaj skrobi odpornej na działanie enzymów trawiennych.

Skrobia ta „przelatuje” wręcz przez ludzki układ pokarmowy, lądując ostatecznie w jelicie grubym, stając się pożywką dla…

Bakterii!

Cóż…

Skoro nie możemy poradzić sobie ze strawieniem tego typu składnika pokarmowego, pomagają nam w tym zaprzyjaźnione siły flory bakteryjnej.

Skrobia oporna, która znajdzie się w jelicie grubym, ulega fermentacji.

Wielu znawców żywienia uważa, że ten fermentacyjny proces jest dla ludzkiego organizmu czymś pozytywnym. Dlaczego?

Jednym z ich argumentów jest, że podczas jego trwania dochodzi do produkcji krótkołańcuchowych kwasów tłuszczowych – na przykład kwasu masłowego.

Poza tym brak szybkiego trawienia skrobi opornej musi być siłą rzeczy związany z uzyskaniem efektu hipoglikemicznego – w przeciwieństwie do spożywania łatwostrawnej skrobi w postaci skleikowanej.

Rodzaje skrobi opornej

Chyba wszystkie przejrzane przeze mnie a dostępne w internecie artykuły na temat skrobi opornej zostały wyposażone w pewien charakterystyczny podział.

Chodzi o podział skrobi opornej na poszczególne jej frakcje – RS1, RS2, RS3 oraz RS4.

Nie będę się zbytnio rozdrabniał na ich temat, ale pokrótce przybliżę, czym są zagadkowe „er-eski” – skrót „RS” pochodzi od angielskiej nazwy „resistant starch”, czyli „skrobia oporna”.

RS1 – całkowicie niedostępna dla enzymów trawiennych forma skrobi

To typ skrobi zawartej w tak zwanych „pełnych ziarnach”.

Jest ona odporna na działanie enzymów trawiennych.

RS2 – skrobia występująca w formie nieskleikowanej w surowych pokarmach

Ten typ skrobi opornej znajdziesz na przykład w zielonych bananach lub surowych ziemniakach.

RS3 – zretrogradowana forma skrobi opornej

To właśnie ten typ skrobi opornej interesuje nas najbardziej.

Powstaje ona w trochę „cudowny” niczym żywcem wyciągnięty z biblii sposób. Jak?

Znajdziesz ją w pokarmach bogatych w skrobię – na przykład w ziemniakach, ryżu i kaszy jaglanej – które zostały najpierw poddane klasycznej obróbce cieplnej, a następnie schłodzone.

Obróbka termiczna połączona ze spożyciem ciepłej lub mocno ciepłej skrobi sprawia, że znacznie większa jej część jest w stanie poddać się działaniu enzymów trawiennych.

Natomiast proces wystygnięcia potrawy bogatej w skrobię powoduje, że pewna część skleikowanej skrobi zawarta w danym pokarmie „retrograduje” – czyli zmienia się z powrotem w skrobię oporną na działanie enzymów trawiennych. Proste?

RS4 – skrobia zmodyfikowana chemicznie.

Jedzenie zimnego ryżu

Fascynujące, że ugotowany i zjedzony niemal natychmiast ryż spełnia w ciele inną funkcję niż ryż, który został spożyty na zimno – czyli na przykład kilka godzin po przyrządzeniu. Dlaczego?

Proces schłodzenia pokarmu powoduje tak zwaną retrogradację – o której napomknąłem powyżej – skrobi do postaci opornej.

Z punktu widzenia osiągania celów związanych z kształtowaniem sylwetki fakt ten może mieć naprawdę kolosalne znaczenie.

Ryż spożyty natychmiast po ugotowaniu jest bogaty w skrobię w postaci „skleikowanej”.

Już wiesz, że to forma skrobi, która poddaje się działaniu enzymów trawiennych i jest z łatwością rozkładana do prostszych związków – glukozy.

Jeżeli chcesz przytyć lub wesprzeć budowanie masy mięśniowej – dzięki zwiększeniu produkcji hormonu anabolicznego, jakim jest insulina – jedzenie skrobi w postaci skleikowanej w połączeniu z odpowiednim typem protein może okazać się dla Ciebie odpowiednim rozwiązaniem.

A jeżeli zależy Ci bardziej na aspektach związanych ze zdrowiem – mam na myśli hipoglikemiczny efekt po spożyciu skrobi opornej oraz dokarmianie pozytywnej flory bakteryjnej – może lepiej poczekać, aż…

Ryż zrobi się zimny?

Wiesz, że skrobia oporna wiele może?

À propos zdrowia!

Naukowcy namiętnie przekonują, że skrobia oporna ma wspaniałe właściwości.

Pisałem już, że pod wpływem fermentacji w jelicie grubym dochodzi do produkcji kwasu masłowego – ten krótkołańcuchowy kwas tłuszczowy znajdziesz w maśle.

Kwas masłowy dysponuje właściwościami przeciwzapalnymi – działa kojąco na jelito grube.

Ponadto, uważa się, że skrobia oporna wpływa na obniżenie stężenia cholesterolu i trójglicerydów.

Zretrogradowana skrobia ma również mniejszy – w stosunku do skrobi skleikowanej – indeks glikemiczny, co wpływa na umiarkowany wyrzut glukozy i insuliny po spożytym posiłku.

Muszę się Tobie przyznać, że odkąd uświadomiłem sobie, czym jest skrobia oporna i jak powstaje, niemal w tym samym momencie pojąłem, że gorący – i rozgotowany – ryż jest tak naprawdę zupełnie innym pokarmem niż…

Ten sam ryż, tyle że mniej rozgotowany i zjedzony dodatkowo w postaci schłodzonej!

Brzuch jak bania – czyli mój osobisty problem na studiach

Teraz napiszę, jak brak świadomości może skutecznie wpędzić człowieka w „gazowe” i śmierdzące tarapaty.

W okresie studiów byłem jeszcze weganinem, który zafiksował się na spożywaniu głównie ryżu oraz różnego rodzaju kasz – czyli ziaren zbóż.

W tamtym czasie nie wiedziałem jeszcze, czym jest narzędzie nazywane „postem przerywanym”.

Spożywałem więc namiętnie pięć posiłków dziennie, bo sądziłem, że tak jest zdrowo.

Zawsze rano przygotowywałem sobie te swoje pięć posiłków i pakowałem je do schludnie wyglądających pojemniczków.

Pierwszy posiłek jadałem w domu, kolejne na uczelni.

Zwykle po południu dostrzegałem, że mój brzuch jest jak bania – dosłownie!

Był wzdęty, a jakikolwiek nacisk groził jego potężną – gazową – eksplozją.

Ciekawe było, że nigdy nie miałem tak bardzo wzdętego brzucha po spożyciu tych samych pokarmów w domu.

Nie potrafiłem wtedy jeszcze połączyć ze sobą kropek. Co mam na myśli?

W domu spożywałem ryż i kasze natychmiast po ugotowaniu – nie chciało mi się czekać, aż jedzenie wystygnie.

Na uczelni natomiast jadłem nieustannie zimny – głównie brązowy – ryż lub zimną kaszę. Wniosek?

Uczelniane posiłki obfitowały w zretrogradowaną formę skrobi opornej. Teraz wszystko jasne?

Jestem tylko człowiekiem

Staram się zachować otwarty umysł i zawsze chętnie uczę się od swoich czytelników.

Jeżeli znalazłeś w którymś z artykułów jakiś błąd lub po prostu z czymś się nie zgadzasz, dodaj swój komentarz pod danym artykułem.

Chętnie podejmę merytoryczną dyskusję i być może dzięki Tobie nauczę się znowu czegoś całkowicie nowego!

Mam zbyt niski cholesterol

Pod koniec przygody z weganizmem dysponowałem piekielnie niskim poziomem cholesterolu całkowitego we krwi – napisałem o tym osobny artykuł.

Oczywiście mógł mieć na to wpływ weganizm sam w sobie, ale…

Dzisiaj tak sobie myślę, że na drastyczne obniżenie poziomu cholesterolu mogło mieć szczególnie duży wpływ spożywanie kolosalnych ilości skrobi opornej.

Wyobraź sobie, że przez trzy lata studiów spożywasz dzień w dzień średnio cztery wysokowęglowodanowe posiłki obfitujące w skrobię oporną.

Wzdęty brzuch to jedno, ale…

Jeżeli skrobia oporna rzeczywiście wpływa efektywnie na obniżanie cholesterolu, chyba już wiem, dlaczego pod koniec weganizmu jego poziom był aż tak niski.

Dowiedz się co nowego u mnie!

Czytelniku, artykuł, który właśnie czytasz, mógł być napisany dawno temu. Kto wie, może informacje w nim zawarte – a odnoszące się do mojej osoby – są już nieaktualne?

Jeżeli chcesz dowiedzieć się, jakie są moje obecne przekonania żywieniowe, co jem, a czego unikam, zachęcam do przeczytania tego specjalnego artykułu!

Co za dużo to nie zdrowo?

Niektórzy upierają się, że skrobia oporna jest zdrowa i powinniśmy ją spożywać.

Może i mają rację, ale…

Ja nie lubię skrobi opornej. Dlaczego?

Bo lubię mieć płaski brzuch i nie czuć, że coś w nim długo zalega, gdyż nie może zostać efektywnie i szybko strawione.

Nie obchodzi mnie, co mówią i piszą naukowcy na temat skrobi opornej.

Wierzę, że spokojnie możemy funkcjonować bez tego składnika pokarmowego.

Oczywiście pod żadnym pozorem nie kwestionuję dobroczynnych właściwości skrobi opornej, która robi prawdopodobnie w ciele człowieka dobrą robotę.

Mówię tylko, że nie lubię efektu, jaki u mnie powstaje po spożyciu skrobi opornej.

Jeżeli jednak należysz do grupy osób, które lubią spożywać skrobię oporną, to i tak uważam, że nie powinno się z nią przeginać.

Szczególne na studiach…

Poznaj autora, poznaj blog

Trafiłeś na blog Your Time przypadkiem?

Jeżeli tak, zachęcam do zapoznania się ze stroną, na której znajdziesz kilka interesujących informacji o mnie.

Jeżeli natomiast po przeczytaniu jakiegoś artykułu chciałbyś się ze mną skontaktować, skorzystaj z formularza dostępnego na stronie kontakt.

Pełny spis treści bloga.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *